15 listopada 2011

Kara, Maja Wolny


Kara, Maja Wolny
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2009
Stron: 212
Gatunek: literatura kobieca
Chyba nie zrozumiałam tej książki. Nie żeby mi się nie podobała - po prostu nie pojmuję sensu jej istnienia. A raczej - celu, w jakim została napisana. Jeżeli autorka chciała jakoś rozliczyć się ze swoim życiem - wyszło jej to całkiem nieźle. Nie wiem tylko czego inni mieliby w tej powieści szukać. Bo ja nie znalazłam w niej nic, co zapadłoby mi w pamięć.

Dokładnie rok temu przeczytałam Dom tysiąca nocy, Mai Wolny i byłam tą książką oczarowana (recenzja tutaj). Spodobał mi się sposób prowadzenia narracji, ciekawe kreacje bohaterów, plastyczne opisy rzeczywistości i naprawdę piękny język, jakim posługuje się autorka. Te wszystkie elementy znalazłam i w Karze, ale o ile tamta historia pochłaniała, o tyle ta... odpycha. Niby wszystko jest na miejscu - Kara wzrusza i wstrząsa, zachwyca i oczarowuje, ale cała opowieść jest przedstawiona tak oschle i zimno, że czytelnik czuje się jak intruz, który podsłuchuje wyznania kobiety pełnej bolesnych wspomnień.

Sam zamysł był bardzo ciekawy - młoda kobieta samotnie sunie autostradą, prowadząc monolog, pełen wspomnień z życia dawnej Polski i dawnej emigracji. Mamy tu żołnierza, zdradzającego swą żonę. Kobietę, która uparcie pragnie potomstwa. Mężczyznę, który przeżył śmierć bliskich osób. Są zdrady i kłamstwa, są niedomówienia i ukryte pragnienia. Wszystko opowiedziane przepiękną polszczyzną, w której można się zatracić. Zabrakło mi jednak tego "czegoś", co wryło by się w moją pamięć i już z niej nie uleciało. Czegoś, co zmusiłoby mnie do długiej refleksji. Niestety, Kara jest książką, koło której się przechodzi i zaraz o niej zapomina. Ot, jakaś babka na drodze wspomina życie swoje i swoich bliskich. Dużo patosu i wzruszeń, dużo bólu. Człowiek sobie myśli: "cóż, takie jest życie" i idzie dalej...

Moja ocena: 6/10

Książka z akcji "Włóczykijka", przekazana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.


literatura polska | recenzja | Maja Wolny | literatura | recenzje książek


Doktor nauk humanistycznych, absolwentka Wydziału Polonistyki oraz Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Studiowała w Krakowie, Warszawie i Brukseli. W Delfach odebrała prestiżowy dyplom europejskiego menadżera kultury. W latach 1998-2002 była publicystką i recenzentką tygodnika „Polityka”. Od 2003 roku mieszka w Belgii, gdzie przez siedem lat prowadziła fundację promującą kultury Europy Wschodniej, a obecnie pełni funkcję dyrektora Muzeum Morskiego.

Źródła: foto | opis

10 komentarzy:

  1. chyba nie przepadam za książkami, w których autorzy rozliczają się z przeszłością. mam wrażenie, że takie utwory są bardziej dla samych pisarzy niż dla czytelników.

    ale może komuś to się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja już po "Domu tysiąca nocy" wiedziałam, że raczej nie sięgnę więcej po książki Maji Wolny. Trochę przegadane to jej pisarstwo jak dla mnie...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałaś, o książce pozbawionej emocji wywołując we mnie morze emocji. To dopiero majstersztyk. Z każdą następną linijką miałam coraz silniejszą potrzbe - przytulenia Cie :) To przykre, gdy poświęca się czas i uwage czemuś co zostawia pustkę. Kurcze... a to tylko (a może aż) książka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna książka o wędrówce w siebie. Nawet nie będę sobie zawracać głowy czytaniem czegoś więcej o niej. A może szkoda, bo jak napisałaś, książka miala potencjał.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również czytałam ,,Dom tysiąca nocy,, i trochę mnie zmartwiłaś w tym momencie, bo po ,,Karę,, mam zamiar sięgnąć, a teraz boje się, że pani Maja mnie zawiedzie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaraz po lekturze oceniłam dobrze tę książkę, ale po pewnym czasie muszę Ci przyznać rację - świetnie mi się czytało, ale już ledwo pamiętam, o czym było. Mimo wszystko uważam, że "Karę" warto przeczytać, może chociaż dla tego języka, który jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja chętnie bym przeczytała, bo czasem warto się rozliczyć z przeszłością. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie książki nie są w moim guście. Może ktoś pomyśli,że nie doceniam takiej literatury, ale nie lubię czytać o rozliczaniu się z przeszłością, chyba, że dotyczy to fikcyjnych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem takie książki też trzeba przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń