7 października 2011

Top 10: największe rozczarowania literackie

top 10 kreatywa

Ciekawa jestem Waszych literackich rozczarowań. Mnie skompletowanie pełnej dziesiątki wcale nie przyszło łatwo, ale mam nadzieję, że Wam nie sprawi to większych problemów. W razie czego - zawsze lepiej wymienić mniej punktów, niż szukać jakichś na siłę. Powodzenia!

Mój ranking prezentuje się następująco:

Tłumaczenie sagi Zmierzch
Na problem ten zwracałam uwagę już wiele razy, gdyż w mej opinii wielką krzywdę wyrządzono autorce, wypuszczając na rynek tak marne tłumaczenie tej ultrapopularnej serii książek. Nie twierdzę, że Stephenie Meyer jest wielkim literackim talentem, ale jej dzieła zostały w polskiej wersji językowej maksymalnie spłycone i przez to wielu Polakom wydaje się ona mierną autorką. Tymczasem w oryginale jej bohaterowie są dużo ciekawsi - Bella jest zabawna i ironiczna (a nie smętna i poddana facetowi), Edward prawdziwie dżentelmeński (a nie sztuczny do granic możliwości), a Alice niesamowita. Oczywiście, zarysu fabuły tłumaczka nie zmieniła, ale najczęściej zarzuca się sadze infantylny język, makabryczną liczbę powtórzeń i płytkich bohaterów. Zarzutów tych by nie było, gdyby przekład był rzetelny i solidny.


Forrest Gump
O tym, jak bardzo rozczarowała mnie ta powieść, wspominałam tutaj, więc powtarzać tego samego nie będę. Wspomnę więc krótko: na tle fenomenalnego filmu, wersja książkowa wypada bardzo słabo. Nie potrafię nawet ocenić czy komukolwiek można tę książkę polecić. Fanom filmu nie życzę rozczarowań, a tych, którzy go jeszcze nie znają, nie chciałabym zniechęcić.



Zakończenie S@motności w sieci
Wiecie jak zareagowałam na końcowe sceny książki? Że zacytuję samą siebie: "Miałam ochotę pojechać do autora i zrobić mu krzywdę za to, jak okrutnie zakończył tę powieść. Długo zajęło mi docenienie oryginalności i niebanalności historii zakończonej tak, a nie inaczej. Musiały opaść emocje i nadejść czas na refleksję. Potem S@motność w sieci stała się jedną z moich ulubionych polskich powieści, a Janusz L. Wiśniewski jednym z najbardziej inspirujących rodzimych pisarzy." :) Ogromny wpływ na taką reakcję miała, naturalnie, ekranizacja książki, którą widziałam w kinie przed lekturą. Teraz wiem, że błąd popełnili filmowcy, niszcząc tak genialne rozwiązanie...


Pamiętnik Stefano oraz Drugie życie...
Dwa rozczarowania w jednym punkcie.

W rankingu nie mogło zabraknąć książki, którą oceniłam najniżej w historii bloga. Absolutne ZERO - historia, która nic sobą nie reprezentuje i jest tylko marnym tworem, który ma naciągnąć fanów serii na dodatkowy zakup. Podobnie określiłabym Drugie życie Bree Tanner - inne "dzieło" stworzone w tym samym celu...



Pamiętniki Wampirów
Seria ta zdobyła na świecie ogromną popularność. Co prawda głównie za sprawą znakomitej wersji telewizyjnej, ale i książkami zachwyca się świat. Nie pojmuję tego. Uważam, że pani Lisa Jane Smith jest pisarką naprawdę kiepską - żadna z jej książek nie była w stanie mnie zachwycić. Kobieta ma głowę pełną fantastycznych pomysłów, ale warsztatowo nie daje sobie rady wcale.



Brak Nobla dla Murakamiego
Od wielu lat Japończyk typowany jest do zdobycia Literackiej Nagrody Nobla. Cieszy mnie to bardzo - uważam, że jest pisarzem fenomenalnym, oryginalnym i genialnym. Bardzo żałuję, że Akademia nie zechciała go dotąd docenić. Podobno stał się zbyt popularny, ale czy to coś złego...?

Zdjęcie pochodzi ze strony asienspiegel.ch



Seria Lily Bard
Charlaine Harris nigdy nie uważałam za pisarkę wybitną. Jeśli mam być szczera, sama nie pojmuję, dlaczego tak bardzo lubię serię książek poświęconą Sookie Stackhouse i serial, nakręcony na jej podstawie. Wielkich oczekiwań odnośnie do tej autorki nie mam, a i tak jej dzieła mnie nudzą, śmieszą albo wprawiają w zażenowanie. Jasne, nie są to najgorsze książki, z jakimi miałam styczność, ale rozczarowuję się i tak...



Wydanie biografii Paula McCartneya
Wspominałam przy okazji zapowiedzi, jak bardzo czekam na tę książkę. Na półce mam ją już tydzień, a wciąż nie chcę się w nią zagłębić. Co mnie odstrasza? Słabe wydanie. Książka, która kosztuje prawie 45zł., powinna mieć coś więcej niż 320 stron ciągłego tekstu i 8 stron zdjęć umieszczonych gdzieś pośrodku. Widziałam wiele biografii i ta - pod względem wydania - wypada na ich tle najgorzej. Mam nadzieję, że ratuje ją chociaż treść...


I jako ostatni punkt programu - jałowa twórczość tego "producenta wielkich mądrości":
Komentarz zbędny :)
/oczywiście blondynki i fanów Coelho (są tacy?) proszę, aby potraktowali to z przymrużeniem oka/


Bardzo ciekawią mnie Wasze rankingi. To chyba jeden z najtrudniejszych, ale i najciekawszych tematów - ale nie zawiedziecie, prawda? :)

Temat na przyszły tydzień:
dziesięć najlepszych ekranizacji książek.

45 komentarzy:

  1. Jestem fanką Paula Coelho, więc w tym się z Tobą nie zgadzam;) Co do pozostałych, to przeczytałam tylko ,,Zmierzch", bo była na to moda, nawet się trochę pozachwycałam, ale patrząc na to teraz, to nie ma czym. A reszty nie czytałam, więc się nie wypowiadam. Widzę, że dużo książek o wampirach się rozczarowało. Może ten temat został już literacko wyczerpany...?

    OdpowiedzUsuń
  2. No ubóstwiam Cię za ten post - mogę z się w stu procentach zgodzić - szczególnie z jałowa twórczość tego "producenta wielkich mądrości" oraz Brak Nobla dla Murakamiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało tego, że po tych książkach nie spodziewałbym się wiele, ja po prostu nigdy nie zabrałbym się za ich lekturę. Życie jest krótkie, wybitnych książek wiele. Tak więc po co tracić czas na książki o wampirach, tanie romanse, czy biografie ludzi będących ikoną popkultury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma mego największego rozczarowania. Za to nie rozumiem rozczarowania brakiem Nobla, ale to kwestia gustów, nie mogę się do autora przekonać.
    Coelho nie trawię PRÓCZ "Weronika postanawia umrzeć" - ale nie traktuję tego jako szalenie ambitnej i mądrej książki, tylko jako po prostu - ładną opowiastkę. Ale miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytelniczka,
    czy tak dużo o tych wampirach? Dwie :) 'Zmierzch' sam w sobie mnie nie rozczarował - jedynie jego przeklad.

    Agata Adelajda,
    cieszy mnie to bardzo :)

    dr Kohoutek,
    żadna książka nie jest stratą czasu!

    Smaczna Książka,
    wiadomo - jedni ich kochają, inni nienawidzą. Tyczy się to i Murakamiego i Coelho.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod twórczością Coelho podpisuję się wszystkimi kończynami! :)
    Dla mnie totalnym gniotem, którego fenomenu nie rozumiem jest "Samotność w sieci". Naprawdę nie wiem, co w tej książce jest wyjątkowego?!
    Rozczarował mnie też Schmitt i jego "Trucicielka", Joanne Harris z "Błękitnookim chłopcem" czy "Chłopiec w pasiastej piżamie" Boyne. Oj, mogłabym chyba tak długo wymieniać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli kiczowaty i płytki popis grafomanii nie jest stratą czasu w takim razie nic nie jest stratą czasu. Czytanie dla samego czytania świadczy o braku świadomości czytelniczej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężko jest ocenić, czy coś jest 'kiczowate', 'płytkie' albo 'grafomańskie', jeśli wcześniej się tego nie czytało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o Zmierzch to pokochałam i kochać nie przestanę ,aczkolwiek w stopniu umiarkowanym ;D Pamiętniki Stefano są dość ciekawe ,ale może pisane przez Panią Smith byłyby lepsze i na pewno mniej komercyjne. Drugie życie Bree bardzo mi się podobało ,więc nie narzekam ,a co do całej serii Pamiętników wampirów to bardzo podobały mi się trzy pierwsze części ,ale reszta to kompletna porażka :/ Co do innych Twoich rozczarowań nie mogę się wypowiedzieć ,bo nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama nie wiem, czy udałoby mi się skompletować taką dziesiątkę. "Zmierzch" by się w niej znalazł, ale czytałam w polskim tłumaczeniu, może to był błąd...

    OdpowiedzUsuń
  11. "Malowany ptak" Kosińskiego. Wychwalany przez wszystkich naokoło, że niby jakieś dzieło przegłębokie, a było tylko trochę wyciągniętych na wierzch bebechów, niesmacznych opisów, idiotycznych i nierealnych scen stworzonych przez chorą wyobraźnię, a sensu w tym nie znalazłam.

    Idiotyzm.

    OdpowiedzUsuń
  12. brak nobla dla Murakamiego to chyba jedno z większych rozczarowań ,a co do pamiętnika Stefano itp , to niestety są w Polsce i na świecie autorzy i wydawnictwa ,którzy stawiają na ilość sprzedanych książek ,a nie na ich jakość, i niestety jest jak jest....

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak tłumacz książek SM zrobił autorce wielką krzywdę, a doskonałym na to dowodem jest "Intruz", który z tego co kojarzę został przetłumaczony przez zupełnie inna osobą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właściwie nie czytałam nic ani Coehlo, ani tych o wampirach, więc na ich temat się nie wypowiem. Ja bym chyba 10-tki nie nazbierała.
    Ale stanowczo protestuję przeciw nazywaniu słabą i niechęci do polecania książki "Forrest Gump" - to filmowcy zepsuli świetną opowieść!!! Trzeba było zacząć od książki ... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Film wyłuskał z książki to, co najciekawsze. Książka jest zbyt przegadana.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale nawet jeśli jest to i tak według Ciebie nie był to czas stracony:)

    OdpowiedzUsuń
  17. http://smacznaksiazka.blogspot.com/2011/10/top-10-najwieksze-literackie.html no, stworzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też wolę filmowego Forresta, "Samotności..." nie dałam rady przeczytać, jakieś takie rozlazłe było dla mnie....Za Murakamiego zawsze trzymam kciuki.
    Coelho- sporo czytałam, bardziej z przyzwyczajenia, no nie jest to mistrzostwo świata, ale niektórzy lubią o wampirach,a niektórzy "jałową twórczość" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm, napisałaś:
    "Film wyłuskał z książki to, co najciekawsze. Książka jest zbyt przegadana."

    Że niby co? Przecież do filmu to oni wzięli właściwie tylko samą postać i jej nazwisko, bo tego, co w filmie, to w książce nie było, nawymyślali jakichś dziwnych zdarzeń, a tego, co w książce było najfajniejsze, najśmieszniejsze w ogóle do filmu nie wzięli. A książka wcale nie jest przegadana, akcja jest szybka, dowcipna, lekka. Ten film to moje największe rozczarowanie ekranizacją ever.

    OdpowiedzUsuń
  20. http://agnestariusz.blogspot.com/2011/10/top-10-najwieksze-literackie.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Co do Zmierzchu w 100% się zgadzam - oryginał jest naprawdę o niebo lepszy... Nie ma nawet porównania, polski odpowiednik to gniot nad gniotami.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oryginału "Zmierzchu" nie czytałam, więc wiele nie mogę powiedzieć, ale co do pozostałych się zgadzam. Gdyby Smith potrafiła lepiej wykreować świat przedstawiony, to z wzmożoną chęcią czytałabym jej twórczość. A tak, zawsze pozostaje niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
  23. nie jestem wielką fanką Coelho, ale lubię jego książki ;-)
    a Zmierzch rzeczywiście jest straszny (strasznie przetłumaczony)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozwole sobie na kilka uwag.
    Apropos Zmierzchu - pisarstwo pani Meyer jest kulawe,a i tlumacz faktyczniejest tez nogi. Wystarczy polaczyc sobie te dwa elementy by otrzymac Zmierzch. Oryginal tez podobno polotem literackim nie grzeszy.

    Apropos Paulo Coelho - to chyba stalo sie modne, bo go osmieszac i krytykowac, a zachwycac sie Zmierzchami i temu podobnymi :) Mysle, ze za jakis czas Zmierzch stanie sie kicha.

    A Marukami nie dostal Nobla, bo to mlody chlop. Ja gratuluje temu Szwedowi - wierze, ze wybor byl sluszny. W koncu w komisji zasiadaja same autorytety w dziedzinie literatury i maja o wiele wieksze pojecie o literaturze niz my.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, jeśli chodzi o te dzieła. natomiast co do moich rozczarowań literackich, to jakieś na pewno by się znalazły, np. cała atramentowa seria napisana przez Cornelię Funke była fantastyczną lekturą, za to zakończenie ostatniej części to prawdziwa porażka...

    OdpowiedzUsuń
  26. Rękami i nogami mogę się podpisać pod "Pamiętnikami wampirów", serial jest obłędny,a książka kompletnie z innej bajki. Myślę, że mogłabym dodać "Pretty Little Liars" tutaj serial jest intrygujący, ciekawy, a momentami nawet straszny, a książka jakaś jałowa i szara. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Maniaczytania,
    nie wszystkie motywy w filmie są wzięte z kosmosu :) Za to w książce był ich taki przesyt, że zrobiła się ona po prostu nudna.

    Ann,
    tak jak pisałam - Meyer specjalnie zdolną pisarką nie jest, ale w oryginale z jej powieści można coś wyciągnąć. Polska wersja duuuużo słabsza.

    Mody na krytykowanie Coelho nie zauważyłam, ale jeśli tak jest to ja się ludziom nie dziwię. Dla mnie twórczość tego pana jest żenująca. Ma być wielka i światła, a tak naprawdę jest kompletnie wydumana. Ze 'Zmierzchu' chociaż nikt wielkiego dzieła nie robi.

    O Noblu dla pana Tomasa wypowiadałam się już parę dni temu, więc powtarzać się nie będę, skoro i tak się w tym zakresie zgadzamy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mogłabym podpisać się pod kilkoma :D
    Ale dla mnie szczytem szczytów jest MAŁY KSIĄĄĄĄĄŻĘĘĘĘĘ. Czytałam tę książkę trzy razy, bo myślałam, że może NIE ZROZUMIAŁAM. Ale ona jest naprawdę skrajnie przetruizmowana (jest takie słowo?), a ja mam alergię na coś takiego. Chryste, gdybym miała możliwość, to bym tę książkę publicznie podpaliła. Tylko że nic by to nie dało :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Kilka książek Coelho mi się podoba, ale oczywiście urażona się nie czuję :) Co do Murakamiego, jeszcze się przez niego nie przegryzłam http://smellofpaper.blogspot.com/2011/10/top-10-najwieksze-rozczarowania.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeżeli nadarzy się okazja, to chętnie przeczytam Zmierzch w oryginale. Jakoś zraziłam się po tej sadze do książek o wampirach.

    Samotność w sieci czytałam i bardzo polubiłam. Ekranizacji jeszcze nie oglądałam, ale wszystko przede mną. ;)

    Pamiętniki Wampirów? Obejrzałam kika minut pierwszego odcinka i wyłączyłam. Nie ma sensu zmuszać się do ogądania czegoś, tylko ze względu na to, co oglądają inni. Książkę pożyczyłam od koleżanki i za chwilkę wyrobię sobie opinię.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mogłabym podpisać się obiema rękami pod tym, co napisałaś o Zmierzchu i Samotności w sieci. Ta druga pozycja także i u mnie trafiła do grona ulubionych książek, ale musiało minąć trochę czasu zanim zaakceptowałam zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zarówno Zmierzchu jak i Pamietników Wampirów nie czytałam. Słyszałam, że obie serie w wydaniu książkowym są dość smętne. Zgodzę się co do serii o Lily Bard, straszna słabizna.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zgadzam się w kwestii tłumaczenia serii "Zmierzch". Czytałam fragmenty w oryginale i odniosłam wrażenie, że to zupełnie inna książka. :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Tutaj są moje rozczarowania - http://anek7.blogspot.com/2011/10/top10-najwieksze-literackie.html

    OdpowiedzUsuń
  35. Irytacja,
    książka jest raczej słaba. I dlatego, że była słaba, nie mogłam przez pewien czas przekonać się do serialu. Jednak w miarę oglądania [pod przymusem ze strony narzeczonego] przekonałam się, że to jeden z najlepszych seriali, jakie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Już piszę sobie na boku moje największe rozczarowania, jak na razie, to na pewno zgadzam się co do Murakamiego, Coelho, a co do "Forrest Gump" to bardzo podobne rozczarowanie miałam, co do "Pachnidła" :)

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja Coelho nawet lubię, czytałam dawno, dawno temu i bardzo miło wspominam (chociaż nie nadawałabym tym książkom miana literatury wysokich lotów).
    Żadnych serii o wampirach nie czytałam, "Zmierzchu" nie znam, Lily Bard też nie, więc ogólnie te popularne paranormal romance oraz wszystkie wilkołaki, wampiry, anioły etc. to dla mnie gniot na gniocie.
    "Forresta gumpa" znam jedynie z wersji kinowej, którą uwielbiam. Biografii Paula McCartneya nie czytałam i nie bardzo mnie interesuje.

    Za to jeśli chodzi o zakończenie "S@motności w sieci" to uważam je za świetne, nawet genialne. Piszę tutaj oczywiście o tym książkowym. Do zakończenia filmu niestety nie dotrwałam :P

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeśli chodzi o Coelho to zakochałam się w hisotrii o Weronice i moim zdaniem etykietka, którą mu ktoś przykleił (a reszta powiela..) jest nie prawdziwa. Może przeczytałaś jedną książkę i się zniechęciłaś? Ale to już kwestia gustu. Co do Zmierzchu i Samotności w sieci podzielam Twoją opinię.. Ja dorzuciłam bym jeszcze Sto lat samotności, które mnie potwornie znudziło i zniechęciło, nie dotrwałam do końca bo nie lubię się męczyc czytając książkę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Generalnie nie przeżyłam wielu rozczarowań literackich, albo po prostu je wyparłam z pamięci, bo myślę i myślę i nie mogę za wiele wymyślić. Na pewno rozczarowaniem i to dużym jest dla mnie twórczość Gretkowskiej po tym jak wydała "Polkę"- dla mnie już się wypaliła, a szkoda. Drugie rozczarowanie to książka Olgi Tokarczuk "Prowadź swój pług...". Szkoda mi nawet słów, by to komentować.
    Trzecie rozczarowanie, choć "rozczarowanie" to chyba za duże słowo, to ""Złoty notes" Doris Lessing. Tyle się nasłuchałam o tej książce, że to dzieło życia noblistki, a tymczasem tak naprawdę ta książka jest bardzo nierówna i w niektórych fragmentach cholernie przegadana i nudna.

    OdpowiedzUsuń
  40. Zmierzch czytałam ale tylko w tłumaczeniu pl więc nie mam zdania. W gimnazjum strasznie szalałam za tą książką:)
    Reszty książek nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dodaje i moje rozczarowania:)
    http://mysliczytelnika.blogspot.com/2012/10/top-10-najwieksze-rozczarowania.html

    OdpowiedzUsuń
  42. Coehlo - satanista, który głosi, że samogwałt może zmienić WSZYSTKO (czyli magia tantryczna i inne plugastwa) - polecam artykuł o "mistrzu" w archiwum pisma Fronda (dostępne za darmo)

    Wiśniewski - Pani w ogóle słyszała jakiś wywiad z tym panem? Włos się jeży, jak ograniczony intelektualnie jest ten człowiek (przypisujący m.in. swoje urojenia na temat wiary - na poziomie przedszkolaka w gorączce - innym ludziom).

    Murakami - sztucznie wywindowany autor, który zakleszczył się w jednym typie opowieści, których nigdy nie umie zakończyć jakąś konkluzją (poza może dwoma wyjątkami)

    OdpowiedzUsuń
  43. http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2012/12/top-10-najwieksze-rozczarowania.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
  44. No i moja lista. :3
    http://bucherwelt.blogspot.com/2013/01/tom-10-najwieksze-rozczarowania.html

    OdpowiedzUsuń
  45. Miałam tę nieprzyjemność przeczytać sagę Zmierzch i jedną część pamiętników wampirów. Mój żołądek bardzo źle wspomina tamte czasy...

    OdpowiedzUsuń