24 października 2011

Służące (The Help)

Służące (The Help)
reż. T. Taylor • USA, Indie, 2011
Czy istnieje w blogowym świecie osoba, która nie słyszałaby o bestsellerowej powieści Służące, amerykańskiej pisarki - Kathryn Stockett? Nie sądzę! Ja co prawda książki tej nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać, ale po obejrzeniu filmu o tym samym tytule, pewna jestem, że wkrótce po nią sięgnę. Dlaczego? Tak znakomity film, opierać się musi na równie znakomitej książce...

Rzecz dzieje się w niewielkim Jackson, w stanie Mississippi. Lata '60. Martin Luther King walczy o zniesienie dyskryminacji rasowej, JFK zostaje zamordowany, a Ku Klux Klan zabija czarnych w biały dzień. Przykładne gospodynie domowe pogrywają w brydża, a ich służące wychowują im dzieci za marne grosze. Nie mają prawa korzystać z toalet swoich "panów", nie wolno im czytać tych samych książek, nie wolno domagać się jakichkolwiek swobód. Jako "kolorowe", od maleńkości przygotowywane są do bycia służącymi...


Kontrasty. Z nich składa się ten film. Czarne niewolnice, biali "władcy". Ubóstwo kontra przepych. Zahukanie kontra wyniosłość. W tym świecie żyją służące - Aibileen i Minny, a "kwestia rasowa" odbiera im prawo głosu. Do czasu. Oto bowiem do miasta wraca przebojowa Skeeter, sprzeciwiająca się konwenansom i uprzedzeniom. Dziewczyna ma jasną misję - poprzez pisanie chce otworzyć innym oczy na problemy małych ludzi, poświęcających życie dla swoich białych "panów". Skeeter urasta do rangi rewolucjonistki i głośno wypowiada sądy, za które zostaje zepchnięta na margines konserwatywnego społeczeństwa. Jej walka to jednak nie tylko chęć pomocy czarnym kobietom, które darzy ogromnym sentymentem i szacunkiem - Skeeter musi udowodnić swoją wartość. Ukończone studia i marzenia o karierze dziennikarki wywołują kpiące uśmieszki wśród wymuskanych koleżanek, a niechęć do ożenku, obawy matki. Dziewczynę podejrzewa się nawet o "zwichnięcie" i "nienaturalne skłonności". W końcu każda panna powinna marzyć o wielkim domu, gromadce dzieci i bogatym mężu. Skeeter ma problem, bo marzenia ma inne i do typowych panienek z Południa nie należy. Na szczęście - jak twierdzi rodzicielka - tę jej "przypadłość" można leczyć "herbatką korzenną"... Ach! Klimat tamtych stron oddany znakomicie, prawda?


Służące to nie jest słodka i przyjemna opowieść. Owszem, momentami można się przy niej porządnie uśmiać, ale w scenariuszu przewidziano sporo miejsca na łzy, dreszcze emocji, strach i zaskoczenie.


Na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim: dopracowana w każdym szczególe scenografia, idealnie oddająca ducha konserwatywnego Południa; genialne(!) kreacje aktorskie; prześwietne dialogi i naprawdę ciekawie zawiązana akcja. Jeżeli miłośnicy książki Kathryn Stockett obawiali się, że wersja filmowa okaże się banalna, przesłodzona i płytka - pragnę ich uspokoić - tak dopracowany film z pewnością godnie będzie reprezentował ten światowy bestseller. Zachęcam, byście tłumnie odwiedzali kina od czwartego listopada, kiedy to Służące wejdą na ich ekrany. Polecam!

Moja ocena: 8,5/10

Zdjęcia pochodzą ze strony FilmWeb.

18 komentarzy:

  1. Czekam na ten film z ogromną niecierpliwością. Dochodzi do tego, że raz na jakiś czas oglądam zwiastun (wiem, to nie do końca normalne). Ale najpierw może jednak spróbuję dorwać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. milvanna,
    z pewnością - zawsze warto zacząć od książki. Musisz się pospieszyć, premiera kinowa zbliża się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak czekałam na ten film i w ogóle go nie wyświetlali u nas w kinie. Może dopiero teraz będzie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam zapowiedź jakiś czas temu i podejrzewałam, że będzie to ciekawy film ;) Wstyd się przyznać, ale nie ogarnęłam, że jest on na podstawie książki. Teraz przynajmniej wiem, że muszę zapoznać się z obiema wersjami :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. kasia,
    "Zachęcam, byście tłumnie odwiedzali kina od czwartego listopada, kiedy to Służące wejdą na ich ekrany." ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na książkę mam apetyt już od dłuższego czasu, nie wiedziałam, że pojawił się też film! Muszę zdobyć powieść, bo ekranizacja mnie zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam książki, pewnie żyję na innym świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. limonka,
    zachęcam w takim razie do nadrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. No jasne, że nadrobię! Zwłaszcza po TAKIEJ ocenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie dla mnie... książka mi się nie podobała zbytnio, także sądzę, że i film nie zachwyci

    OdpowiedzUsuń
  12. Na film czekam od dobrych 2-3 miesięcy, a udział Emmy Stone daje mi ostatnio gwarancję dobrego kina ("Kocha, lubi, szanuje", "Zombieland", "Łatwa dziewczyna"). Dziewczyna ma chyba nosa do scenariuszy.
    Sam zwiastun ukazuje mi ciepły, zabawny, ale też ważny film. Twoja ocena jest tylko potwierdzeniem tego, czego się naczytałam na zagranicznych portalach. Książka zaś zasila szeregi "must read".

    OdpowiedzUsuń
  13. Agna,
    cieszę się bardzo. Emmę Stone uwielbiam! Dziewczyna jest naprawdę niesamowita - intrygująca uroda, seksowny głos, ciekawy dobór ról i niezwykła naturalność w grze.

    Oprócz niej w 'Służących' zachwyca Jessica Chastain - wyborna kreacja! Role służących również odegrane znakomicie. Zresztą... Sama zobaczysz, że wszystkie panie zasługują na wielkie oklaski.

    OdpowiedzUsuń
  14. film to absolutnie mistrz, godny polecenia w erze sieczki kinowej Służące to film znakomity. Gra aktorska fantastyczna chyba będzie parę nominacji do oskarów, no i genialna muzyka;-)) polecam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeeeeej, zapowiada się kawał naprawdę NIEZŁEGO filmu! Dziękuję za zwrócenie uwagi na jakąś "świeżą" produkcję, bo zaczynam się już dusić w tych, które chcę obejrzeć, a które są na to samo kopyto. No i... chyba będę tu wyjątkiem. W życiu swoim nie słyszałam o powieści "Służące"... Nie bij!

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka mnie zachwyciła!! muszę zobaczyć ten film!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam już przyjemność obejrzeć film na pokazie prasowym i podpisuje się pod tą recenzją. Od siebie dodam jeszcze, że w tym filmie nie potrzeba słów. Wszystko da się wyczytać z twarzy aktorek. Dla Violi Davis szykuje się Oscar :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już dawno nowy film nie wzbudził we mnie tylu różnych i sprzecznych emocji.
    Jestem nim zauroczona i wszystkim wokół go polecam :).

    OdpowiedzUsuń