4 października 2011

Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego, Magdalena Grzebałkowska


Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego,
Magdalena Grzebałkowska
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Stron: 376
Gatunek: biografie
Życiorys księdza T. to niezwykle skomplikowana układanka. Układanka, której elementy rozsiane są wszędzie wokół - często ukryte, nierzadko podniszczone. Zebranie ich wszystkich nie było możliwe, ale Magdalenie Grzebałkowskiej udało się stworzyć z niepełnego zbioru kompletną, zapierają dech całość. Biografia Księdza Paradoksa jest niezwykła - wciąga, jak najlepsza powieść akcji i - mówiąc krótko - przygniata nieprzeciętnością. Nie jest to zwyczajna biografia, pełna suchych faktów i anegdotek, bo grzechem byłoby spłycenie opowieści o tak barwnej postaci. Magdalena Grzebałkowska przedstawia historię księdza Jana oryginalnie, rzetelnie, sumiennie i obiektywnie, ocenę pozostawiając czytelnikowi. W tym ujęciu Twardowski nie jest aniołem, a jego dusza pełna jest skaz. Tak, jak pełni skaz byli ludzie z jego otoczenia, którym autorka poświęca wiele uwagi.

Ciekawym przerywnikiem dla faktów z życia księdza T. są fragmenty listów i rozmów, z których wynika, że Magdalena Grzebałkowska miała ogromny problem z zebraniem materiału do swojej książki. Są tacy, którzy z tajemnicami Twardowskiego pójdą do grobu. Wiele pytań pozostaje przez to bez odpowiedzi - autorka snuje więc domysły i przedstawia różne hipotezy, prowokując czytelnika do samodzielnego wyboru, która z proponowanych opcji jest najbardziej prawdopodobna.

Nie mniej ciekawe jest ulokowanie faktów w rzeczywistości. Co działo się w kraju, kiedy ksiądz przyjmował święcenia? W chwili gdy umierał? Dzięki Grzebałkowskiej poznajemy nie tylko Twardowskiego, ale i spacerujemy bliskimi mu ulicami i żyjemy tym, czym żył niegdyś świat. Nie brak tu więc i polityki, i życia kulturalnego, i historii naszego kraju.

Kawał solidnej, dobrej roboty. Chylę czoła!

Warto zwrócić uwagę na zdjęcia, skany listów i odręcznych zapisków księdza Jana Twardowskiego. Na rozmowy i wspomnienia różnych ludzi. Na znakomite wydanie książki. Ta niezwykła postać zasłużyła sobie na przedstawienie w tak pięknej formie...

Moja ocena: brak
Dzieło tak niezwykłe ciężko umieścić w jakiejkolwiek skali.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak.



literatura polska | recenzja | Magdalena Grzebałkowska | literatura | recenzje książek


Ukończyła historię na Uniwersytecie Gdańskim, od 13 lat jest reporterką „Gazety Wyborczej". Mieszka w Sopocie.

Źródła: foto | opis

9 komentarzy:

  1. ja jestem w trakcie czytania. ta książka...ech, podchodzę do niej bardzo osobiście, płaczę na niej, zachwycam się i nie chcę jej kończyć. Ciężko mi będzie napisać z niej tekst. tak to jest, gdy natykasz się na książki o osobach, które w Twoim życiu wiele zmieniły. mi się bardzo podoba szczegółowość biografii oraz to,ze jest zbudowana z ciekawostek.a jeszcze te zdjęcia pokoju ks. Jana....boże,jak ja nie chcę kończyć czytać tej biografii!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mag,
    miałam dokładnie to samo. Ostatnie rozdziały rozwlekłam sobie na ponad tydzień lektury...

    OdpowiedzUsuń
  3. we Wrocławiu w piątek jest spotkanie z Panią Magdą, ale nie w sprawie książki, tylko w ramach Festiwalu Opowiadania autorka będzie mówić o fikcji i faktach w literaturze. Ale ja po spotkaniu będę ją chciała zaprosić na kawę. Może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już też mam, swoją, kupioną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też już jestem po lekturze...
    Ech, żeby wszystkie biografie były tak napisane...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam i na razie nie zamierzam mimo tylu (!) pozytywnych recenzji. Może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam przekonana co do tej książki, ale to się zmieniło po przeczytaniu tej recenzji... No tak, Ty zawsze wszystko popsujesz i wydłużasz mi moją listę książek! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój egzemplarz też już zakupiony, ale pewnie jeszcze trochę czasu minie, zanim ją przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Szkoda, że się już skończyła i szkoda, że niewiele jest takich biografii, które czyta się z przyjemnością...

    OdpowiedzUsuń