15 października 2011

Kreatywowy Przegląd Filmowy

Idzie zima. Naprawdę okrutnie mnie to przygnębia, ale trzeba się pogodzić z tym, że cieplej już nie będzie. Zbliża się więc ten czas, w którym coraz częściej będziemy szukali ciekawych filmów na długie, zimne wieczory. Mam nadzieję, że mój dzisiejszy "przegląd filmowy" ułatwi Wam nieco wybór.

/zdjęcia z filmów są podlinkowane do stron, z których pochodzą/

William i Kate (William & Kate)
reż. M. Rosman • Wielka Brytania, 2011
Niesamowicie kiczowata produkcja, stworzona tylko po to, by podkręcić całą tę machinę, która ruszyła wraz z zaręczynami księcia Williama i Kate Middleton. Beznadziejny, naciągany obraz, nie mający właściwie ani jednej zalety (poza tą, że odtwórca głównej roli męskiej prezentuje się nieco lepiej, niż oryginał).

Najbardziej razi w tym filmie wyciekająca zewsząd sztuczność. Zarówno dialogom, bohaterom, jak i scenerii brakowało naturalności. Mam poza tym wrażenie, że i pewne wydarzenia były mocno naciągane - Kate przedstawiono jako głupie cielę, lecące na księcia, a Williama jako idiotę, którym manipuluje cały świat.

Można lubić lekkie, bajkowe historyjki, ale ta akurat idealnie wpisuje się w schemat głupawych, naciąganych filmów, stworzonych "na szybko" i "na siłę".


_______________________________________________________________________________________________


Oświadczyny po irlandzku (Leap Year)
reż. A. Tucker • USA, Irlandia, 2010
Ten film to najlepszy przykład naprawdę niegłupiej, mało wymagającej i pełnej uroku komedii romantycznej. Bardzo odprężająca i miła historia, idealna na zimne, jesienne wieczory we dwoje.

Na szczególną uwagę zasługują świetne kreacje aktorskie, zabawne dialogi i przepiękna sceneria. Ja wiem, że Irlandia kojarzy się teraz z Polakami myjącymi gary, ale dla mnie to jeden z najpiękniejszych krajów świata. Marzę, by kiedyś się tam znaleźć...


_______________________________________________________________________________________________


Była sobie dziewczyna (An Education)
reż. L. Scherfig • USA, Wielka Brytania, 2009
Niezwykle pouczająca i piękna historia o poszukiwaniu siebie i odnajdywaniu w życiu tego, co naprawdę ważne. Obłędna Carey Mulligan, która czaruje swym urokiem, zachwycająca sceneria Londynu lat sześćdziesiątych i fenomenalna ścieżka dźwiękowa - ta mieszanka czyni An Education filmem niezwykłym.

Polecam szczególnie kobietom, które wierzą, że są w stanie poświęcić wszystko w imię miłości...


_______________________________________________________________________________________________


Paul (Paul)
reż. G. Mottola • USA, 2011
Wyjątkowo głupawa, średnio zabawna i mocno bluźniercza historyjka o kosmicie, marzącym o powrocie do domu i dwóch półmózgach, którzy mają mu w tym pomóc.

Film na pewno spodoba się miłośnikom sci-fi i amerykańskich komedii oraz przeciwnikom kościoła. Inni raczej niewiele w nim znajdą...


_______________________________________________________________________________________________


Julie i Julia (Julie & Julia)
reż. N. Ephron • USA, 2009
Niezwykle nastrojowy i ciepły film o dwóch skrajnie różnych kobietach, które łączy jedno - miłość do gotowania. Jedna jest mistrzynią, druga uczennicą i obie spełniają marzenia, realizując się w kuchni.

Kolejny raz - niepowtarzalny klimat, znakomita muzyka i genialna gra aktorska, zasługujące na najwyższe uznanie. To jeden z tych filmów, które rozgrzewają i niezwykle cieszą wszystkie zmysły...


_______________________________________________________________________________________________


Szkoła uczuć (A Walk to Remember)
reż. A. Shankman • USA, 2002
Jak przystało na film, mający związek z twórczością Nicholasa Sparksa - jest słodko, uroczo i wzruszająco. Istnieje tylko kilka produkcji, którym wybaczam obrzydliwe przelukrowanie - do nich należy właśnie Szkoła uczuć. Warto czasem całkowicie się zapomnieć i zapewnić sobie solidną dawkę najprostszych wzruszeń.

Bardzo lubię też soundtrack z tego filmu - znajduje się na nim sporo nastrojowych, ciepłych nut.


_______________________________________________________________________________________________


To tylko seks (Friends with Benefits)
reż. W. Gluck • USA, 2011
Kolejna całkiem niegłupia amerykańska komedia z piękną Milą Kunis w roli głównej i ze wspaniałym Nowym Jorkiem w tle. Film może tendencyjny i mocno naciągany, ale całkiem klimatyczny i zabawny. Myślę, że warto się przy nim odprężyć.

Radzę jednak poczekać, aż film ten pojawi się na DVD. Nie warto wydawać pieniędzy na kino - takie filmy nie potrzebują szczególnej oprawy...



Znaleźliście coś dla siebie?

29 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądałam ostatnio "Oświadczyny po irlandzku" i po prostu się w nim zakochałam. Bardzo podobała mi sie obsada, sceneria i w ogóle wszystko. "Szkołę uczuć" dopiero co muszę przeczytać, dlatego filmu jeszcze nie oglądałam, co by sobie nie zepsuć wrażenia.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oświadczyny po irlandzku" całkiem mi się podobały, nawet mój chłopak nie wyrzucał mi potem, że każę mu oglądać głupoty. ;) A "Była sobie dziewczyna" i "Julie i Julia" mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zarzucanie produkcjom Lifetime że są marne to jakby zrzucać harlequinom że są sztampowe. Ogólnie najlepiej trzymać się od nich jak najdalej - zwłaszcza, że to produkcja która z prawdziwą historią nie ma nic wspólnego bo przecież jak naprawdę było widzą pewnie sami zainteresowani. Ja Oświadczyny po Irlandzku obejrzałam ale muszę stwierdzić że to jednak strasznie sztampowa komedia - co więcej mnie nie rozbawiła. Natomiast muszę stwierdzić że nie rozumiem zarzutów pod adresem Paula - Paul to naprawdę dobra komedia z mnóstwem świetnych i inteligentnych nawiązań do popkultury i sf. Nie wiem skąd pomysł by nazwać bohaterów półmózgami - to zwykli fani sf przejęci tym że znaleźli się w US Nie widziałam w tym filmie naśmiewania się z kościoła tylko z fundamentalizmu. Z reszta akurat wydaje mi się że każdy scenarzysta ma prawo wyjść z założenia że Boga nie ma - moim zdaniem ten scenariusz nie jest antykościelny w najmniejszym stopniu. Z kolei Friends with Benefits to straszna sztampa - serio trudno znaleźć tam coś co nie jest sztampowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ze wszystkich filmów, które wymieniłaś oglądałam tylko "An education". Zresztą bardzo, bardzo, bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nabrałam chęci na Oświadczyny po irlandzku i 3 ostatnie. Choć Szkołę uczuć chyba kiedyś oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądając "Oświadczyny po irlandzku" miałam nieodparte wrażenie, iż twórcy myślą, że w sali kinowej siedzi stado baranów. Facet, który po chamsku beka w obecności kobiety i w ogóle zachowuje się jak prostak, nagle okazuje się idealnym mężczyzną na życie, no ludzie! Irlandia była ładnie sfotografowana, co dostarczyło mi miłych wrażeń estetycznych, aczkolwiek nieco przesłodzonych; ale nie czepiajmy się, takie wymogi gatunku. "Julie i Julia" uwielbiam, Meryl Streep jest rewelacyjna :-). I bardzo chętnie zobaczyłabym "Była sobie dziewczyna", bo nie dotarłam na to do kina.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne, że znaleźliśmy:)
    Myślę, że "Oświadczyny po irlandzku" i "Julie i Julia" powinny się spodobac. No i może jeszcze "Była sobie dziewczyna"...

    OdpowiedzUsuń
  9. Na obejrzenie czeka już "Była sobie dziewczyna" i wręcz nie mogę się doczekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz Cara,
    ja generalnie takich filmów nie lubię. Kosmici, mało śmieszne żarty i oklepane gagi nie przemawiają do mnie. Nie był to czas zmarnowany, ale nie zrobił na mnie ten film na tyle dobrego wrażenia, abym miała go komuś polecać z czystym sumieniem.
    Co do ostatniego filmu - zgadzamy się. Mocno tendencyjna historia, jakich wiele. Ale klimat Nowego Jorku bardzo mi się podobał, dlatego nie uważam, aby był to zły wybór.

    Eireann,
    Meryl to mistrzyni!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam "Oświadczyny po irlandzku" i spodziewałam się czegoś lepszego, ale nie było też najgorsze. "Szkołę uczuć" oglądałam wiele razy i chętnie do niej wracam, mimo, że to romansidło. "Była sobie dziewczyna" mnie nie zachwyciła, a "To tylko seks" mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tak niektóre już oglądałam ale te których nie widziałam napewno obejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Paul jest dla mnie świetny, mimo iż jestem praktykującym katolikiem. Czasami trzeba nabrać odpowiedniego dystansu. No i Sigourney Weaver w fajny sposób zakpiła z swoich filmów:)

    Julie i Julia to moim zdaniem jeden z lepszych filmów w swoim gatunku.I właściwie tyle mogę napisać.

    Reszta filmów nie dla nmnie i nie mam zamiaru nawet ich oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo rzadko oglądam filmy, jak już to raczej horrory, choć i one ostatnio mało straszą, chyba że swą kiczowatością.
    Z powyższych pozycji oglądałam ,,Szkołę uczuć'' i muszę przyznać, iż mimo swojej lukrowatości, spodobała mi się ta produkcja.
    Zaciekawiły mnie natomiast ,,Oświadczyny po irlandzku'' i wydaje mi się, że może będzie bardzo fajny, odprężający film. Poszukam go w wypożyczalni i obejrzę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Szkołę uczuć" bardzo lubię, co dziwne, bo nigdy nie przepadałam za romansidłami. Za to zainteresowałaś mnie filmami "Była sobie dziewczyna" i "Oświadczynami po irlandzku". Koniecznie obejrzę w wolnej chwili :)
    I czekam na kolejny przegląd filmowy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym obejrzała "Oświadczyny po irlandzku" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uwielbiam "Oświadczyny po irlandzku" za tę scenerie i tak jak Ty marzę, aby się tam znaleźć, bo to moje miejsce na ziemi:D Jest to jedna z nielicznych komedii romantycznych, które akceptuję;p Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Alex,
    ja jestem agnostykiem, więc tym bardziej te teksty nie robią na mnie wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystko!! Chyba mamy podobne gusta filmowe ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Julie &Julia to świetny film, ubawiłam się na nim, trochę mnie podtrzymał na duchu :) i zapędził do kuchni. Same dobre sprawy!

    OdpowiedzUsuń
  21. No to spoko, tylko napisałaś, że jest obrazoburcza. Wydaje mi się, że po takich filmach jak "Antychryst", "Stygmaty" takie rzeczy nie robią już na nikim wrażenia. POza tym to wszystko było podane w absurdalno-groteskowej konwencji:)

    OdpowiedzUsuń
  22. oglądałam większość z nich i zgadzam się z twoimi opiniami ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. 1 - jak zobaczyłam zapowiedź w tv, to prawie z krzesła spadłam. Z daleka pachniało stratą czasu. Czasem sobie wyobrażam sobie, że W&K oglądają sobie ten "film" oparty na "faktach" i jeszcze zbierają znajomych na wspólny seans.

    2 - sztampowy, ale go lubię. Zachęcona informacjami o inspiracji filmem "Jab we met", zapamiętałam scenę zerżniętą z "Cheeni kum". A tak słodka Amy, szorstki Goody i seans upłynął jakoś tak lekko i przyjemnie.

    3 - nie zrobiła takiego wrażenia jak szum jaki powstał wokół filmu, ale daje do myślenia.

    4 - unikam filmów z panem na plakacie po prawej stronie.

    5 - uroczy, sympatyczny i odkrył przede mną legendę amerykańskich gospodyń. Meryl wspaniała, co doceniłam szczególnie po serii filmików z Julią Child.

    6 - mam na koncie kilka seansów. Myślałam, że wyrosłam z tego filmu, ale zobaczyłam w tv i nawet reklamy nie były straszne.

    7 - wciąż przede mną. Porównam sobie z "Sex story" i przy okazji zobaczę czy Timberlake dalej nie umie grać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli chodzi o Oświadczyny po irlandzku po miałam bardzo podobne uczucia. Reszta propozycji jeszcze do nadrobienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cieszę się, że poświęciłaś nieco miejsca "An Education", które jest mi bardzo bliskie. Szkoła uczuć oraz film o Willu i Kate również są mi bliskie i Twoje opinie na temat obu z nich podzielam :) Uświadomiłaś mi, że mam ogromne zaległości filmowe, które czym prędzej muszę nadrobić! I z radością informuję, że już powróciłam do blogowej społeczności :) Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  26. "Oświadczyny po irlandzku" - nie spodziewałam się niczego szczególnego i zostałam mile zaskoczona. A główny bohater.. świetny ;)
    Jeśli chodzi o "To tylko seks" to tu właśnie spodziewałam się czegoś lepszego. Średnia rozrywka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cześć ;) Mamy małą prośbę. Prowadzimy bloga, który startuje w konkursie. Potrzebne są nam komentarze i ocena naszej pracy. Byłybyśmy bardzo wdzięczne za poświęcenie minuty czy dwóch na napisanie dla nas paru słów. Serdecznie zapraszamy na eureka-ue.blogspot.com. Z góry dziękujemy za pomoc! ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. "Była sobie dziewczyna" - muszę zdobyć ten film! Po przeczytaniu recenzji czuję, że to coś dal mnie:-)
    A oprócz tego z wymienionych przez Ciebie filmów bardzo bliska jest mi "szkoła uczuć" - darzę ten film ogromnym sentymentem, oglądałam go wielokrotnie, a jednak wciąż mi się nie znudził.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Julia&Julia-film o dziwo lepszy niż ksiażka..
    Oświadczyny po irnandzku-lekki i przyjemny
    TO TYLKO SEKS-taka trochę inna komedia romantyczna-warto

    OdpowiedzUsuń