29 sierpnia 2011

Nostalgia anioła, Alice Sebold

Nostalgia anioła, Alice Sebold
Oryginał: The Lovely Bones
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2003
Stron: 366
Gatunek: obyczajowa
O książce pani Sebold słyszałam wiele, kiedy pojawiła się jej ekranizacja. Ponieważ pracowałam w tym czasie w kinie, mogłam widzieć fragmenty tego obrazu po kilka razy dziennie przez parę tygodni. Z tego też powodu miałam już pewną wizję, co czeka mnie podczas lektury. Dałam się jednak zaskoczyć, bo książka prezentuje się dużo lepiej od swojej filmowej wersji.

Narratorką powieści jest czternastoletnia Susie Salmon - dziewczynka brutalnie zamordowana przez "miłego pana z sąsiedztwa". Swą opowieść bohaterka snuje z Nieba - miejsca, w którym nie potrafi zaznać spokoju, stale obserwując, co dzieje się na Ziemi. Bezsilna dziewczynka widzi bezwzględnego zbrodniarza, którego nie może dosięgnąć ręka sprawiedliwości. Widzi policję, mającą związane ręce, rozsypujące się małżeństwo rodziców. Z zazdrością obserwuje również dorastanie młodszej siostry, nieustannie walcząc z pragnieniem znalezienia się na jej miejscu...

Dzieje rodziny Salmonów poznajemy na przestrzeni wielu, długich lat. Lat naznaczonych tęsknotą, bólem i nadzieją. Każdy z tragedią radzi sobie inaczej - Abigail (matka) powoli oddala się od rodziny, by zamieszkać w obcych ramionach; Jack (ojciec) pchany szaleństwem usiłuje sam wymierzyć sprawiedliwość; Lindsey (siostra) błyskawicznie musi dorosnąć do roli kobiety; Buckley (braciszek) usiłuje zrozumieć, dlaczego nagle jego świat runął. Nie znajduje jednak odpowiedzi...

Ze śmiercią Susie pogodzić muszą się również inni - Ray, pierwsza miłość. Ruth - dziwaczka, która miewa widzenia martwej koleżanki. I sam George Harvey - brutalny morderca. Susie wnika w umysły każdego z nich i odnajduje rozwiązania najkoszmarniejszych zagadek. Nikt przecież nie rodzi się zły - coś musiało pójść nie tak, że spokojny dzieciak wyrósł na psychopatę i degenerata. Że przykładna żona i matka porzuciła rodzinę. Że załamany ojciec wyruszył z kijem bejsbolowym szukać sprawiedliwości. Że nastolatka dopuściła się przestępstwa, by wyrzucić z umysłu tajemniczą śmierć siostry. Morderstwo Susie na każdego zadziałało inaczej, ale dla czytelnika równie przejmująco.

Przyznaję, lektura nieco się dłuży, miewa przestoje i nudniejsze fragmenty, ale generalnie powieść Alice Sebold jest naprawdę dobra. Znakomicie przedstawieni bohaterowie i ich konstrukcje psychiczne, wciągająca fabuła i ciekawie zawiązana akcja. Naprawdę dobrze jest zagłębić się w tak interesującą powieść...

Wiele razy spotkałam się z opinią, że postać głównej bohaterki jest w Nostalgii anioła zbędna. Bzdura. Bez jej odczuć i spojrzenia na rzeczywistość ta książka wiele by straciła. Snucie opowieści z perspektywy nieżyjącego dziecka jest zabiegiem wyjątkowo trafionym, bo zdanie Susie jest tu naprawdę istotne. To, co czuje w związku ze swą śmiercią, w związku z życiem innych oraz ze swym katem stanowi jeden z najważniejszych elementów powieści i dziwię się, że ktoś uważa te elementy za zbędne. Moim zdaniem bez Susie książka Sebold byłaby całkowicie bezbarwna i zabrakło by jej tego, co odróżnia ją od innych powieści, traktujących o tej samej tematyce. Fakt, opisy Nieba wydały mi się niepotrzebne, wystarczyłyby same wspomnienia i wnioski bohaterki, ale na szczęście tego Nieba było dużo mniej, niż w filmie...

Polecam Wam tę książkę, choć nie jest to lekka lektura na letnie popołudnie. Raczej przejmująca opowieść, która mogłaby elektryzować jesiennie wieczory...

Moja ocena: 8/10


literatura amerykańska | recenzja | Alice Sebold | literatura | recenzje książek


Alice Sebold - współczesna pisarka amerykańska. Autorka trzech książek: autobiograficznej Szczęściary, Nostalgii anioła oraz Córeczki.
Źródła: foto | opis

27 komentarzy:

  1. Film wywarł na mnie duże wrażenie, gdyby książka była jeszcze lepsza, to moja satysfakcja byłaby na bardzo dużym poziomie.
    Gdzieś czytałam, że to bardzo przegadana i mdła książka. Cóż, pozostaje mi tylko sprawdzić na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja te panią poznałam dzięki innej jej powieści, mianowicie "Szczęściarze". Po tej ciężkiej lekturze jako już nie ciągnie mnie do pozostałych jej książek, ale może z czasem...?

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do filmu, to nie mogę się wypowiedzieć, bo nie oglądałam. Jednakże książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Czytałam również "Córeczkę" tej autorki, która jest różna, a zarazem podobna do "Nostalgii (...)".

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam książki, ale oglądałam film. Na początku był bardzo wciągający, ale potem jakieś baśniowe krainy, chmurki zaczęły pojawiać się na ekranie, co mnie bardo zniechęciło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja natomiast nie oglądałam ani filmu ani nie miałam przyjemności poznać książki, jednak zainteresowała mnie jej historia i chętnie przyjrzę się bliżej tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna próbuję ją sobie pożyczyć skądś ;) Twoja recenzja upewniła mnie w mojej decyzji o przeczytaniu :))

    Ale fajnie pracować w kinie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja zostaję przy wersji, iż film przewyższa swój pierwowzór :) Tematyka powieści choć brutalna to sama historia bardzo ckliwa. Nie wiem co miała w planach autorka, ale końcowe wydarzenia, czyli wstąpienie głównej bohaterki na ziemię w celu zasmakowania miłości było surrealistyczne ale i nonsensowne. Dlatego wolę film, bo został okrojony z tych dziwnych wątków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i bardzo mi się spodobała. Pani Sebold miała ciekawy pomysł na nią i dobrze ten pomysł zrealizowała. Obejrzałam też film jednak pozostaje przy swoim zdaniu że książka zazwyczaj jest lepsza od ekranizacji. Według mnie tak było i tym razem ;) Pozdrawiam! skarbnicaksiazek.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobnie jak Kasia jestem zdecydowaną zwolenniczką filmu. Obejrzałam go niedawno, już po poznaniu książki i przemówił do mnie o wiele bardziej.
    Swoją drogą, nie podoba mi się takie eksploatowanie tematu przez Autorkę. Pewnie, gwałt to temat trudny, który zdecydowanie potrzebuje opisania, ale jednak wydaje mi się trochę, że pisanie kilku książek o tej samej tematyce to niejako korzystanie z popularności poprzedniej pozycji. Mając pewność, że taka historia poruszy czytelników, nie podjęła ona żadnego ryzyka. I to też jest dla Autorki ułatwienie, bo oczywiście historia trudna, wzruszająca no i właśnie, na tym polega jej fenomen. Bo mówiąc szczerze jej styl pisania nie jest jakoś szczególnie porywający. A Nostalgia Anioła to pomysł bardzo dobry, ale według mnie nie wykorzystany...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam książkę oraz oglądałam film - i to i to wywarło na mnie ogromne wrażenie. Niesamowity pomysł Sebold, by narracja była prowadzona przez zabitą dziewczynkę z nieba.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. niezmiennie będzie to jedna z ulubionych moich książek czytanych na początku studiów, a na film poszłam już po studiach i trochę inaczej już go odebrałam niż książkę, mimo to i książka i film podobały mi się bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię tą powieść, czytałam ją wieki temu, ale stała się dla mnie źródłem wielu emocji :)) a ekranizacja nie umywa się powieści :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę posiada, ale oczywiście jeszcze jej nie czytałam. Mam ochotę też obejrzeć film, więc muszę się pospieszyć z poznaniem powieści.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi tym postem, że miałam dodać tą pozycję do "chce przeczytać" na lubimy czytać;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo miło wspominam i film, i książkę. Jest w niej coś magicznego. Jedyne do czego się doczepiłam, to wspomniany już powyżej wątek skonsumowania związku, że się tak wyrażę. Zbędne to i nie na miejscu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podzielam Twoją opinię odnośnie tej książki :) Cieszę się, że odebrałaś ją podobnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam obejrzeć film, ale poczekam aż będę miała książkę ;) Mam dużą ochotę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. film moim zdaniem był kiepski. szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że powstał on na podstawie książki.. nie lubię czytać powieści po obejrzeniu jej ekranizacji, taka tam fanaberia ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś tę książkę przytargałam do domu, niestety z braku czasu oddałam ja do biblioteki nieprzeczytaną - żałuje, bardzo żałuję. Mam nadzieję, że uda mi się znowu na nią trafić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekna historia, choć nie zaliczyłabym jej do "lekkich" lektur.
    Chyba jednak bardziej podobał mi się film, pewnie dlatego, że ksiązkę przeczytałam dopiero po jego obejrzeniu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oglądałam film, który powstał na podstawie tego filmu. Pamiętam, że strasznie mnie poruszył i długo o nim myślałam. Ciekawe jak książka na mnie wpłynie.

    Przy okazji podsyłam link do TOP10 z piątku: http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2011/08/top10-10-miejsc-znanych-z-literatury.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dłuższego czasu poluje na tę pozycję w bibliotece. Mimo iż od dawna chcę ją przeczytać to dziwnym trafem nie czytałam jeszcze żadnej recenzji na temat "Nostalgii Anioła". Dzięki twojej recenzji, muszę jak najszybciej zdobyć tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z każdym słowem :)Powieść ma w sobie to "coś", co sprawia, że nawet te nudne momenty da się przeżyć. Muszę się w końcu zmobilizować i obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  24. Od kiedy zobaczyłam książkę u kuzynki wiedziałam, że "to muszę przeczytać". Intrygująca fabuła i Twoje podsumowanie "przejmująca opowieść, która mogłaby elektryzować jesiennie wieczory..." tylko zaostrzyły mój apetyt :).

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa książka może się skuszę. Moja top 10 http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/2011/08/top-10-miejsc-z-literatury-ktore.html ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam i obejrzałam film. Obie te pozycje bardzo mnie zainteresowały. Spodobał mi się nie banalny temat i ciekawie opowiedziana historia Susie:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam tą powieść, mam ją na swojej półce, czytałam ją dwa razy i bardzo chętnie bym do niej wróciła... :) Co do filmu, polecam obejrzeć w całości, naprawdę ciekawy.


    PS. Ha, to zabawne, bo ja też uważam, że jestem do Klaudyny bardzo podobna! :)

    OdpowiedzUsuń