9 sierpnia 2011

Najpiękniejsza, Aleksandra Jakubowska

Najpiękniejsza, Aleksandra Jakubowska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2011
Stron: 368
Gatunek: społeczno-obyczajowa

Dwa miesiące podchodziłam do tej książki, jak pies do jeża. 'Ciekawa okładka' - mówiłam sobie i już miałam brać się za lekturę, kiedy przypomniałam sobie fragmenty opisu, w którym przewijali się: 'bardzo ważny minister', 'senator', 'uczciwy prokurator' czy 'ojciec premiera'. Pomyślałam sobie: 'jeżuniu, nie chcę czytać o polityce'. Ale wreszcie się przemogłam i od wczoraj rugam się w myślach za beznadziejnie podejście do tematu. Bo książka Aleksandry Jakubowskiej pochłonęła mnie tak, że niemal siłą wyrywałam sobie książkę o drugiej w nocy, by wreszcie udać się na spoczynek i odespać intensywny weekend. Oto scena autentyczna z mojego życia! Przez godzinę lektury powtarzam cały czas: 'do końca tego rozdziału'. Kolejny taki rozdział się kończy, druga w nocy, a ja zaczynam warczeć sama na siebie, że trzeba spać, że dokończę jutro, że mam się wreszcie zachować, jak człowiek. Dobre dziesięć minut pertraktowałam sama z sobą i ostatecznie zmusiłam do odłożenia książki. Z bólem serca, wierzcie mi! Nie mogłam uwierzyć, że tak długo byłam zniechęcona do tej klawej książki i chyba bałam się, że w nocy za karę gdzieś mi ucieknie :) Ale na szczęście pozostała na swoim miejscu, a ja jak zwykle wzbudzałam dziś głupie uśmieszki w sklepie, na przystanku i w tramwaju, kiedy nieustannie wlepiałam oczy w książkę.

Ale warto było!

Z opisu Najpiękniejszej wynika, że powieść ta traktować będzie głównie o polityce. Sugerować może to również biografia autorki, którą kojarzyć można z wieloletniej działalności w szeregach polskiej władzy. Ale nie. Polityka to zaledwie mały procent tej niezwykle ciekawej i rozbudowanej całości. Powieść Aleksandry Jakubowskiej to naprawdę solidny kawał dobrej prozy. I - ku memu zaskoczeniu - jest pięknym hołdem złożonym kobietom, a nie polem do politycznych zagrywek...

Jasne, być może stworzenie niezwykle rozbudowanych kobiecych biografii i splecenie ich ze sobą było tylko pretekstem do tego, by gdzieś w tło wtrącić kilka zdarzeń ze świata polityki, ale - mówiąc szczerze - nie wierzę w to. Historie losów Agaty, Kary, Eweliny, Kasi, Anity, Ireny i Niny są tak znakomicie skonstruowane, że nie potrafię sobie wyobrazić, aby to one stanowiły jedynie dodatek do tych paru satyrycznych obrazków ze świata polityki. Tak nie mogło być i kropka!

Bohaterki Aleksandry Jakubowskiej są niezwykłe, choć - tak po prawdzie - na ich miejscu mogłaby znaleźć się każda z nas. Mamy tam wrażliwe dziewczę z prowincji, urzekające swoim dobrem. Mamy bezwzględne dziennikarki, walczące ze swymi demonami. Mamy dystyngowaną starszą panią, skamieniałą z nienawiści. Mamy opuszczoną kobietę, która poddała się bez walki. Młodą artystkę, którą wplątano w szereg dziwnych zdarzeń. Policjantkę, z przejmującą przeszłością pozostawioną za plecami. Zepsute gwiazdy, gotowe zrobić wszystko dla sukcesu. Twardą Ślązaczkę, walczącą o lepszą przyszłość. Nad wiek rozwinięte, rezolutne dziewczynki i całe mnóstwo innych, ciekawych postaci kobiecych, których zliczyć po prostu się nie da. I wiecie co w tej powieści jest najlepsze? To one dyktują warunki, to one ustawiają świat tak, jak powinien stać. A przewijający się w tle politycy i mafiozi, którzy wierzą w dzierżenie władzy nad wszystkim i wszystkimi zwyczajnie nie są w stanie zwyciężyć z potęgą kobiecych umysłów i serc. Tacy to wielcy władcy są...

Znakomicie czyta się powieść Jakubowskiej. Składają się na nią dziesiątki (a może i nawet setki) krótkich zdarzeń, urywanych scenek, przeplatających ze sobą losy licznych bohaterów. Wielki podziw należy się autorce za stworzenie tak rozległej, a przy tym spójnej i logicznej historii. Historii, która potrafi wzruszyć, rozśmieszyć i wstrząsnąć. Historii, która stale zaskakuje i pochłania absolutnie bez reszty. Historii, która została świetnie skonstruowana, a przy tym napisana wyjątkowo przyjemną polszczyzną. Takie książki warto i należy czytać.

Moja ocena: 8,5/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza.




Powieść kupisz w księgarni:


literatura polska | recenzja | Aleksandra Jakubowska | literatura | recenzje książek


Aleksandra Jakubowska, dziennikarka prasy, radia i telewizji. W latach 1995-2005 rzecznik prasowy dwóch rządów, posłanka na sejm dwóch kadencji, wiceminister kultury i generalny konserwator zabytków, szefowa gabinetu premiera. Po dziesięciu latach w polityce odeszła z życia publicznego. Mieszka pod Warszawą z mężem, synem i psem.
Źródła: foto | opis z okładki







Przy okazji przypominam:



~Klaudyna~

13 komentarzy:

  1. Z chęcią bym tę książkę przeczytała. Mam nadzieję, że wpadnie w moje łapki:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki twej recenzji nabrałam ochotę na poznanie tej książki. tez z początku myślałam, że będzie ona ociekać wręcz polityką , która ja osobiście nie lubię, lecz tu takie miłe zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu przymierzam się do tej książki, może czas by po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się,
    bo autentycznie - zapowiedź książki zwiastuje coś nieco innego - dlatego tak bałam się po nią sięgnąć. A tu takie pozytywne zaskoczenie... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zamierzałam przeczytać, ale po przeczytaniu Twojej opinii, kto wie... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka, z powodu której się zarywa noc, musi być niesamowita. I dobrze, że polityka nie gra w niej najważniejszej roli ;). Zdecydowanie tak!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka dni temu oglądałam reportaż o autorce. Sprawia wrażenie bardzo silnej osoby. Ale nie zdobyła mojej sympatii, z powodu tego co zrobiła. I może dlatego też nie mam ochoty na jej książki.Może kiedyś przejdzie mi ten żal i zawód zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co jak co, ale książki TEJ pani nie wezmę do ręki, choćby mnie żywym ogniem przypiekali =)

    OdpowiedzUsuń
  9. o, a ja właśnie przez te polityczne aspekty z opisu na okładce zrezygnowałam z recenzowania jej dla Muzy.
    mimo wysokiej oceny, jednak nie żałuję. Jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wysoko oceniasz tę książkę, ale wydaje mi się, że raczej mnie nie zainteresuje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A co w niej takiego nieinteresującego? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mnie przeraziłaś na początku z tym, że to o polityce, ale na szczęście nie ;) Co prawda nadal na nią czekam, ale mam nadzieję, że już niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam, że kiedyś usłyszałam coś o autorce, teraz jednak wiem, że pisze również fantastyczne książki, które z pewnością szybko się czyta. Wydaje się to być dobra lektura na wakacje :) Będę musiała poszukać.

    Pozwoliłam sobie dodać Cię do linków i przy okazji przejrzałam Twoje "o mnie". To, że nie imprezujesz, wolisz grać w szachy i spędzać czas w domu to wcale nie znaczy, że jesteś nudna :) Nuda to pojęcie względne. Jeśli ktoś jest bardzo aktywny i nie może usiedzieć w miejscu nie zdzierży szachów :D Więc proszę nie mówić o byciu nudnym!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń