14 czerwca 2011

Stardust, Joseph Kanon

Stardust, Joseph Kanon
Oryginał: Stardust
Wydawnictwo: Atria Books
Rok wydania: 2009
Stron: 528
Gatunek: kryminał

Hollywood, koniec lat ’40. Ben Collier wraca do kraju, wciąż mając przed oczami obrazy wojennej rzeczywistości. Jednakże to, co zostawia za plecami jest równie straszne, jak to, co czeka go w domu. Oto bowiem na łożu śmierci znajduje się jego brat. Oficjalna przyczyna: upadek z balkonu, próba samobójcza. Przeczucie podpowiada Benowi, że za wypadkiem brata kryje się coś więcej. I tak też jest w rzeczywistości... Mężczyznę czeka bolesna przeprawa przez cmentarzysko rodzinnych sekretów. A to, co odkryje, na zawsze zmieni jego postrzeganie rzeczywistości...

Głównego bohatera i jego zmagania z przeciwnościami losu porównałabym do zmagań, jakie ja toczyć musiałam z tą lekturą. Akcja należycie rozwija się bowiem dopiero w połowie, a i tam zdarzają się jej przestoje. Wcześniej czeka czytelnika rozwleczona na wiele stron nużąca historia o wszystkim, i o niczym. Owo rozwleczenie, okraszone sporą dawką chaosu sprawia, że Stardust nie jest najprzyjemniejszą lekturą w odbiorze. A wrażenie to potęgują dodatkowo tak licznie nagromadzeni bohaterowie, że nie sposób ich zliczyć. Są politycy i gwiazdy filmowe, policjanci i hotelarze, reżyserzy i bohaterowie wojenni. Ich historie tworzą skomplikowaną siatkę powiązań, w której może zagubić się nawet najbardziej uważny czytelnik.

Bez wątpienia największym atutem powieści Kanona jest jej kompozycja. Tekst jest przede wszystkim spójny i czyta się go wyjątkowo dobrze. A wszystko to za sprawą licznych dialogów, które stanowią znakomitą większość książki. Opisów akcji jest niewiele, opisów scenerii prawie wcale, a i poszczególnym postaciom narrator nie poświęca zbyt wiele uwagi. Nacisk kładzie Kanon na dynamiczny dialog, który – w teorii – powinien napędzać akcję. Kiedy jednak jedna rozmowa rozwleczona zostaje na kilkanaście stron, można zacząć wątpić w dynamiczną moc dialogów. Mimo tego, przy lekturze Stardust nie można się nudzić. Autor umiejętnie buduje napięcie i splata ze sobą przeróżne wątki – romanse gwiazd filmowych, konflikty polityczne, tajemnicze zbrodnie i wojenne wspomnienia.

Owo wymieszanie sprawia, że powieść Stardust znajdzie swoich zwolenników zarówno wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn. Ja co prawda poleciłabym ją głównie mężczyznom, gdyż to tym przypisuje się zamiłowanie do thrillerów i opowieści wojennych, ale jestem pewna, że swoje z tej książki wyłuskają również kobiety. I nie chodzi tu wcale jedynie o elektryzujące wątki romansowe...

Ciekawe jest to, że w powieści Josepha Kanona nieustannie przywoływane zostają rzeczywiście żyjące postaci. Wielkie amerykańskie aktorki – np. Paulette Goddard i Greer Garson; wspaniali niemieccy pisarze – m.in. Thomas Mann i Bertolt Brecht, czy bracia Warner – założyciele Warner Bros. Entertainment. Autor przedstawia wyjątkowo ciekawe spojrzenie na grupę tak dobrze znanych nam postaci. Niewątpliwie więc obowiązkowo trzeba sięgnąć po tę powieść, jeśli uważa się za prawdziwego fana dobrego kina, znakomitej literatury, polityki i historii.

Stardust to niezwykle emocjonująca powieść, pełna zadziwiających zwrotów akcji, mrocznych sekretów oraz ciekawie sportretowanych postaci. To jedna z tych powieści, o których mówi się „surowe” i „męskie”. Ale też pełne humoru! Bo humor jest jedną z najmocniejszych stron książki. Nie wywołuje ona może gromkich wybuchów śmiechu, ale taką dawkę sarkazmu i ciętego humoru powinno się docenić. Bo to akurat czyni powieść Kanona niepospolitą i ciekawą.

Nie było mi łatwo przebrnąć przez tę opowieść, gdyż kompletnie rozmija się ona z moimi preferencjami czytelniczymi. Warto jednak zaznaczyć, że nawet dla mnie ta historia nie była ani trochę nudna. Z wypiekami na twarzy śledziłam wydarzenia wraz z głównym bohaterem, nieustannie trzymając kciuki za jego poczynania. Powieść mnie wciągnęła i zaabsorbowała, co tylko dowodzi temu, że grupa potencjalnych odbiorców powieści Kanona jest naprawdę szeroka...

Moja ocena: 7/10

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja, a książka na pewno warta przeczytania. Powrót z wojny, serkrety rodzinne - coś mi się to kojarzy z filmem...
    Z chęcią przeczytam, jak wpadnie mi w ręce!
    Pozdrawiam,
    Kass

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś czuję, że to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę się zastanawiam jak książka może wciągnąć do tego stopnia, żeby ją czytać z wypiekami na twarzy, a jednocześnie być trudną do przebrnięcia. Ale może się czepiam, bo sama jeszcze czegoś takiego osobiście nie miałam :). Lubię Twoje recenzje. Są naprawdę dobre :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się, że pierwszy raz słyszę o tej książce. Po przeczytaniu Twojej recenzji nie jestem w 100% do niej przekonana. Możliwe, że jak ją "spotkam" w bibliotece to zaproszę na spacer ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. C.S.,
    bo ta książka to taka sinusoida - raz jest przestój, ciężki fragment, raz emocjonująca akcja itd. itd. Generalnie dosyć nierówna, ale ciekawa powieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, a ja zaglądnęłam, bo myślałam, że jest to książka Stardust, na podstawie której był film ;) No cóż, po kilku słowach miło się rozczarowałam - zapowiada się ciekawie i z przeszkodami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki ,głównie z powodu tej wolno rozwijającej się akcji...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję że ta ksiązka może mi się podobać, klimat lat 40tych, Hollywod, gwiazdorska obsada, brzmi bardzo ciekawie. Przez nadmiar postaci przebrnę, skoro ta książka to nie Twoja działka i dałaś radę to fanka takich klimatów poczuje się jak u siebie w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tego typu klimaty. Co prawda bardzo nie lubię czytać kiedy idzie mi to opornie. Odkładam wtedy książkę na półkę i mówię, że przeczytam kiedy indziej. Ale może być ciekawa... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Podczas czytania drugiego akapitu recenzji byłam nastawiona negatywnie. Po przeczytaniu całej sama nie wiem... Po książkach, które potrafią przynudzić, ale jeżeli akcja się już rozkręci- wciągają niewiarygodnie, mam takie uczucie, że autor miał potencjał, ale nie najlepiej go wykorzystał.
    Przyznam jednak, że postacie historyczne mnie zaintrygowały. Decyzję rozstrzygną Pani Księgarnia i Pani Biblioteka :D.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń