30 czerwca 2011

I po wakacjach... :-))

Wróciliśmy! :) Wyjazd się udał - nie powiem, że nie - ale (piękny!) Kołobrzeg nudny jest, jak flaczki z olejem. Las, deptak, plaża. Tabuny staruszków i rodzin z dziećmi. Dwa muzea, kilka miernych stoisk z książkami, stadko ulicznych grajków, pyszne gofry i mnóstwo dziwacznych pamiątek. I tyle. Ale odpoczęliśmy, popływaliśmy, złapaliśmy trochę słońca i świeżego powietrza, więc wspomnienia mam jak najbardziej pozytywne. Ale drugi raz już bym się tam nie wybrała - spacerować i kąpać się można w wielu bardziej atrakcyjnych i ciekawych miejscach. Za to hotel okazał się fantastyczny i dla samego apartamentu warto było znieść piętnaście godzin w pociągowym korytarzu :)

Kilka ujęć:
Zabrałam ze sobą trzy książki, ale żadnej nie zdołałam, niestety, przeczytać. Teraz więc nadszedł czas na nadrabianie - wypatrujcie nowych wrażeń :)

35 komentarzy:

  1. No tak Kołobrzeg to nuda :):):)
    My jako rodzina z dzieckiem znajdujemy atrakcję i w sierpniu znowu się tam wybieramy :):):)
    Choć my raczej jeździmy do przybocznych miasteczek :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też niebawem zawitam nad polskie morze :)
    Najważniejsze, że wypoczęłaś i pogoda widzę dopisała:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie - bo dla rodzin z dzieciakami, kuracjuszy czy grup znajomych jest to dobre miejsce. Ale nie dla pary, która skazana jest tylko na spacerki we dwoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A co jest złego w spacerkach we dwoje :)?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to Kołoberzeg - nie przepadam za nim od małego. No jeśli nie licząc "Pirackiej przygody" w Latarni Morskiej. To z kolei jest wielką atrakcją dla kolonistów :) Ważne, że wypoczęliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam w Kołobrzegu i zgadzam się z Twoim zdaniem - ale ja zdecydowanie wolę góry od morza, jestem z frakcji nudzącej się podczas opalania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przepadam za Kołobrzegiem, podobnie zresztą jak za Mielnem. Za dużo ludzi jak dla mnie. W tym roku też planujemy (z Grigorijem) jakiś mały wypad nad morze, mam nadzieję, że uda nam się jakoś to zorganizować ;-) Jeszcze nie wiem, gdzie dokładnie się wybierzemy, ale zapewne będzie to jakieś spokojne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nad morzem jest strasznie nudno, po dwóch dniach człowiek nie wie z tyłkiem zrobić, za to góry to jest przygoda:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te ostatnie takie fajne jest ;)
    Fajnie, że wróciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skarletko,
    generalnie nic, ale przez cały tydzień, niemal non-stop? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od zawsze jestem przekonana, że nad wodę można jechać jedynie na weekend - poopalać się, pochlapać wodą (bo pływać nie umiem:D ), pospacerować i zapalić grilla/ognisko jak się da ;)
    Za to popieram zdanie dziewczyn wyżej - góry to jest to !

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj wybrałabym się gdzieś nad morze:). Cieszę się, że wyjazd się udał:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Najfajniejsze czarno-białe zdjęcie, rewelacja!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty już po?! A ja jeszcze sesje mam! :D Cóż za niesprawiedliwość ;).
    A w Kołobrzegu byłam przelotem, więc na temat samego miasta się nie wypowiadam, ale ogólnie jeśli chodzi o wakacje nad morzem to wybieram raczej te małe miejscowości, tłumy mam na co dzień u siebie w mieście ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia. Fajnie , że wypoczęłaś. Teraz zbieraj się do czytania, bo my tu na twe recenzje wyglądamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie byłam w Kołobrzegu. Ale też mnie tam nie ciągnie, bo podobno tam właśnie najzimniejsza woda jest, a ja jestem straszny zmarzluch. Z nadbałtyckich miejscowości kocham Gdańsk. Jest co robić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też bym się wybrała nad morze ;) Mam koleżankę w Kołobrzegu, ale sama nigdy tam nie byłam. Strasznie podoba mi się zdjęcie z latarnią morską - mam kompletną obsesję na ich punkcie :D
    Super, że wypoczynek był udany :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A mnie jakoś nie przeraża brak rozrywek w miejscu do którego jadę. Zwykle rozrywki bowiem zapewniam sobie sama :)

    Gdy nie ma czego zwiedzać, oglądać, w czym uczestniczyć to po prostu odpoczywam na plaży z książką w ręce (jakoś tak się składa, że zawsze na urlop jeżdżę nad jakieś morze). W Kołobrzegu nie byłam nigdy, więc trudno wypowiedzieć mi się na temat tamtejszych rozrywek, ale za to byłam w Łebie, Jastrzębiej Górze, Pucku, Władysławowie, Sopocie, Gdyni i Gdańsku, w Juracie, Jastarni oraz Chałupach :)

    Najbardziej podobało mi się w Łebie (zresztą byłam tam z 6-7 razy na wakacjach) oraz w Chałupach, gdzie woda (oczywiście w zatoce) we wrześniu może mieć temperaturę nawet powyżej 20 stopni).
    A ponieważ jestem osobą lubującą się w ciepłych klimatach, w delikatnym piasku pod stopami, pięknych widoczkach i cieplutkiej wodzie to nad polskie morze ostatnio przedkładam inne morza Europy i Świata.

    Ale zawsze lubię wracać do tego nadmorskiego klimatu drewnianych falochronów, plażowych koszy, długiego molo i bajecznej plaży. Nawet za cenę siedzenia dwóch tygodni wakacji w 12 stopniach Celsjusza przy lejącej się z nieba wodzie :)

    Dlatego zazdroszczę Ci tego Kołobrzegu bardzo, bardzo. Może i ja się tam niedługo wybiorę...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również wybieram się w tym roku do Kołobrzegu trochę się wynudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To takie szybkie wakacje:) Kocham morze. Uwielbiam stać nad brzegiem i patrzeć hen hen daleko. Daje mi to ogrom ną energię i utwierdza w przekonaniu, że jestem takim małym człowieczkiem na tym wielkim świecie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. A witam, witam, wypoczętą i wyczekuję recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Claudette,
    ja właściwie żadnych rozrywek nie potrzebuję - nie jestem typem imprezowym. Ale nie lubię też gnicia na plaży, nawet z książką. Wolę zwiedzać - podziwiać przyrodę, zabytki, architekturę itd. itd. Tutaj niestety zbyt wielu wrażeń tego typu nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  23. A niech to! Niedługo jadę do tego nudnego Kołobrzegu ;-) Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  24. A mnie się Kołobrzeg podoba. Chociaż byłam tam tylko przejazdem tzn. zobaczyłam, zwiedziłam (także rzeczone muzea), przepłynęłam się stateczkiem. Nie byłam dłużej wiec nie wypowiadam się na temat nudy.
    A osobiście od morza wolę góry. Wyjazdy nad morze toleruję ze względu na męża (on kocha morze) i tylko na krótki czas i oczywiście połączone ze zwiedzaniem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj tam oj tam, nudno nie nudno i tak widać, że jesteście szczęsliwi i miło spędziliście czas :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kołobrzeg nudny? Jesteś pierwszą ze znanych mi osób, która tak twierdzi.
    W Kołobrzegu byłam z 4 razy, uwielbiam to miasto.
    Może właśnie mnie fascynuje to, co Ciebie odpycha? Plaża, morze, przyroda i ładna pogoda. Mogłabym tak spędzić 2 tygodnie. Kołobrzeg jest dobrą bazą wypadową do innych miast, mogliście podjechać pociągiem do Szczecina, Łeby, Koszalina :)

    A zdradzisz w jakich innych nadmorskich miastach już byłaś? I które najbardziej Ci się podobało?
    Bo z opisu miewam, że bardziej odnalazłabyś się w Trójmieście ewentualnie w Międzyzdrojach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kołobrzegu jeszcze nie odwiedziłam, ale morze mam na co dzień - tylko nie w wakacje ;) Zazwyczaj spędzam w Gdańsku tydzień lub dwa podczas lata, a resztę wolnego w górach lub u rodziny. Nad morzem jest naprawdę świetnie w upalne dni, a w te trochę chłodniejsze można odwiedzić przepiękną Starówkę lub masę muzeów :)

    Ale skoro mimo odrobiny nudów odpoczynek się udał, to najważniejsza rola wyjazdu została spełniona : )

    OdpowiedzUsuń
  28. Kingo,
    ja właśnie generalnie za morzem nie przepadam. Byłam w Mielnie z dość sporą grupą rodziny i znajomych, więc bawiłam się dobrze, chociaż tamtejsze tłumy mnie przerażały. Byłam też w Sianożętach, Ustce i Krynicy Morskiej, ale były to kolonie i Zielone Szkoły, więc bez porównania. Inaczej spędza się czas z grupą, inaczej we dwoje. Razem najlepiej bawiliśmy się nie nad morzem, a np. w Kazimierzu Dolnym, gdzie nie zdołaliśmy nawet wszystkiego zwiedzić i wszystkiego przespacerować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moonia,
    mieliśmy się wybrać na wycieczkę do Gdańska, ale jakoś się nie złożyło. To przepiękne miasto, chciałabym je odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj no, oj no... Może i mało atrakcji, ale na pewno jakiś tam klimat wyłapaliście. No i widzę, że pogoda dopisała! Mieliście wielkie szczęście, bo teraz - 30 stopni w weekend. 15 w sobotę i 15 w niedzielę ;)

    Miłość widzę ciągle kwitnie! To fajne patrzeć na szczęśliwe prywatnie bloggerki, które znasz z recenzji jakie napiszą. To daje kopa pozytywnej energii!

    A pociągowe korytarze to jakiś koszmar... PKP lubi sobie oszczędzać, oj lubi...

    OdpowiedzUsuń
  31. No to fantastycznie, odpoczynek ważna "rzecz"

    OdpowiedzUsuń
  32. Nyx,
    dziękuję. Masz rację, miłość nieustannie kwitnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. JA TAM TE NA WAKACJE WOL€ GRY LUB TE JAKIE CIEKAWE MIASTA Z DU ILOCI MUZEW. mORZE TO TAK MAKS 3 DNI, ALE NA PEWNO NIE bATYK! jA JAKO ISTOTA NIE PRZEPADAJCA ZA WOD MUSZ€ MIE J CIEP, TAK MINIMUM 23 STOPNIE.

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja zawsze sądziłam, że Kołobrzeg jest ładny, choć nie byłam. To tak mi się właśnie kojarzył. Na Mazury było jechać, tam to dopiero sielanka:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Brzydki nie jest - ba! Urzeka urodą nawet. Ale nudno, nudno strasznie!

    OdpowiedzUsuń