22 czerwca 2011

Dziewczyna, która pływała z delfinami, Sabina Berman

Dziewczyna, która pływała z delfinami, Sabina Berman
Oryginał: La mujer que buceo dentro del corazon del mundo
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Stron: 232
Gatunek: psychologiczne, literatura piękna

Pamiętacie plakat z filmu Forrest Gump? Tom Hanks na ławce nad nim czerwono-niebieski napis. Koncepcja dokładnie taka sama, jak w przypadku Dziewczyny, która pływała z delfinami. Czy to dobrze, że tę wydawniczą nowość reklamuje się na bazie porównania do dzieła pana Grooma? Nie sądzę. Bo o ile obraz z Tomem Hanksem uznaję za naprawdę wyśmienity, o tyle książkę uważam za nużącą i przeciętną. I dla dzieła Sabiny Berman wręcz krzywdzące jest porównywanie z tamtą powieścią... Oczywiście - z punktu widzenia marketingu - doskonale rozumiem ów zabieg. Nawet bohaterów i ich losy można ze sobą porównać, ale tak naprawdę są to dwie różne historie. I to stojące na zupełnie innym poziomie...

Narratorką i główną bohaterką Dziewczyny, która pływała z delfinami jest Karen. Zdolna Inaczej. Niezwykła dziewczyna o niecodziennym spojrzeniu na świat. Nieco naiwna, nieco tajemnicza, ale przede wszystkim zabójczo ujmująca. Zawsze chadza własnymi ścieżkami, a kiedy życiowa sytuacja ją przerasta... po prostu znika. Przez wielu uważana za głupią i nienormalną, Karen wyróżnia się niesamowitą, ponadprzeciętną inteligencją. To właśnie jej osobliwe spojrzenie na świat sprawia, że powieść ta jest tak niezwykła i ujmująca. Karen nie da się nie lubić! A jej świata... Jej świata nie można nie kochać!

Dziewczynie, która pływała z delfinami zawdzięczam wiele pięknych godzin, wypełnionych wyborną lekturą. Ta historia porywa, fascynuje i intryguje. Potrafi i bawić, i wzruszać. Jest - w całej rozciągłości - po prostu niezwykła...

Powieść Sabiny Berman to nie tylko ciekawe spojrzenie na człowieka i ludzką inteligencję, ale i na okrucieństwo wobec zwierząt, działania, rządzące światem przyrody i nasze współistnienie z innymi istotami. Pod przykrywką lekkiej historyjki o ciekawej dziewczynie kryje się naprawdę głębokie przesłanie i nauka. Przede wszystkim o moralności i bezinteresownej dobroci. Sabina Berman nie daje gotowych recept na to, jak żyć i jakim być, ale ustami Karen naprowadza czytelnika na odpowiednie szlaki... Warto więc tę historię poznać i poświęcić chwilę na refleksję.

Moja ocena: 9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak.


Powieść Dziewczyna, która pływała z delfinami kupisz w księgarni:


* * * * *

Kochani, pakuję walizy i - zgodnie z zapowiedziami - ruszam w świat! Zabieram parę książek, a w lipcu wracam z nowymi recenzjami! :)
Buziaki!


literatura meksykańska | recenzja | Sabina Berman | literatura | recenzje książek

Sabina Berman (właśc. Sabina Berman Goldberg) – Meksykanka, autorka scenariuszy teatralnych i filmowych, poetka, pisarka, publicystka.

Urodziła się 21 sierpnia 1956 roku w Ciudad de México w rodzinie polskich i austriackich imigrantów o żydowskich korzeniach. Studiowała psychologię, literaturę meksykańską i reżyserię.
Źródła: foto | opis







~Klaudyna~

22 komentarze:

  1. Książka bardzo mi się podobała i z pewnością jest to lektura warta przeczytania:). Życzę przyjemnej podróży. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna zadowolona, trzeba przeczytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna pozytywna recenzja:)
    Cieszę się bardzo, bo to oznacza, że książka jest naprawdę wartościowa, a mam ochotę ją nabyć w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpoczywaj...baw się dobrze... słońca życzę...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczególnie okrucieństwo w stosunku do zwierząt w literaturze wydaje mi się interesujące, bo jest to jedna z tych rzeczy, przez które wstydzę się bycia człowiekiem... Nie lubię takich komercyjnych zabiegów, tym bardziej, że jeśli książka dobra to z pewnością wybroniłaby się sama :) Cudownych wakacji życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jestem w sumie ciekawa obu książek :-) Miłych wakacji. Ciekawe, czy masz szansę zobaczyć delfiny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja recenzja zachęca, chociaż chyba na razie mam dosyć powieści poruszających trudne tematy.
    Udanego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Udanych wakacji!
    A co do okładki tej książki i porównań z Forrestem Gumpem... Ja nie lubię tego typu zabiegów, bo książka wbrew oczekiwaniom twórców mnie wtedy jeszcze bardziej zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka mnie ciekawi od dłuższego czasu. Jestem ciekawa jak autor przedstawi główną bohaterkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na nią wielką ochotę po już którejś z kolei pozytywnej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tę książkę przeczytać, ale skoro jest tam o okrucieństwie wobec zwierząt, to pasuję. Tak je kocham, że gdybym przystąpiła do jakiejś organizacji broniącej ich praw, to szybko przeszłabym na "ciemną stronę mocy". Nawet artykuły w gazetach budzą we mnie straszliwą żądzę mordu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi również od początku nie spodobało się to porównanie do Forresta Gumpa i przez to książka ta straciła u mnie na swoim pierwszym wrażeniu ,jednak po tej recenzji dopisuję ją do swojej listy :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie zamierzam ją kiedyś przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna książka, którą po prostu MUSZĘ przeczytać! I mam nadzieję, że i mi się spodoba, bo naprawdę - nie chciałabym żeby było inaczej. ;))

    Pozdrawiam wakacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro porównanie do "Forresta..." jest krzywdzące, książka musi być warta uwagi. Lubię być zaskakiwana, a taki filozoficzny tom zakamuflowany jako lekka historyjka brzmi doprawdy interesująco...

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją w planach na najbliższy czas ;)

    Co do Foresta, film był dla mnie niesamowity, książkę również miałam w planach na bliżej nie zmierzoną przyszłość, ale skoro piszesz, że była ona nużąca to raczej ją sobie odpuszczę. Wolę by w pamięci pozostały tylko dobre wspomnienia filmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękny tytuł powieści, a i środek niczego sobie. właśnie planuję, co zabrac na wakacje... :)
    miłego odpoczywania! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem naprawdę ciekawa tej książki. Wydaje się wyjątkowa.
    Znowuż twierdzisz, że Forest Gump jest przeciętny i tu się zastanawiam, czy tę książkę przeczytać, bo miałam ją w planach od... cóż, bardzo dawna. Będę chyba musiała przeczytać mimo wszystko i sama stwierdzić jaka jest :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm, myślałam, że wreszcie trafiłam na szczerą recenzję kiepskiej w moim mniemaniu książki, bo w pierwszej części recenzji bez ogródek piszesz, że była przeciętna i nużąca ale ku mojemu zdziwieniu w następnych akapitach opinia zmienia się o 180 stopni...

    OdpowiedzUsuń
  20. 'Przeciętna i nużąca' dotyczyło książkowej wwersji 'Forresta Gumpa' :)

    OdpowiedzUsuń