2 maja 2011

Rules Changed Up, Piotr Lisiecki

Tej płyty wyczekiwałam odkąd pierwszy raz usłyszałam Piotra Lisieckiego na castingach do popularnego show Mam talent. Mą uwagę zwrócił ujmujący i skromny sposób bycia młodego wokalisty oraz niezwykła barwa jego głosu. Podczas trwania programu zachwycił mnie sobą tak bardzo, że z ogromną niecierpliwością czekałam na debiutancki album, który od paru dni nieprzerwanie gości w mym odtwarzaczu. Zasłuchuję się i daję porwać, ale prawda jest taka, że spodziewałam się po Rules Changed Up nieco więcej...

Zacznę od ostatnich trzech kawałków albumu, które Piotrek wykonywał już w programie. Poprzednie wersje Lost, Jolene i Ain't No Sunshine poruszyły mną do głębi. Zwłaszcza cover piosenki Anouk za każdym razem działał na mnie tak silnie, że w końcu przestałam go obsesyjnie słuchać, bo bezustannie zmagałam się z ciarkami na całym ciele i łzami w oczach. Kiedy na płycie Rules Changed Up usłyszałam te trzy piękne utwory w zupełnie innej aranżacji, początkowo byłam mocno zawiedziona. Są inne, bardziej melancholijne i zabrakło mi w nich ostrzejszej nuty, mocnego akcentu, tak charakterystycznego dla Piotrka i jego niesamowitego głosu. Dopiero z czasem przekonałam się do nowych wersji tych utworów. Przede wszystkim dlatego, że idealnie wpasowują się w klimat całej płyty. Poza tym, doszłam do wniosku, że nagranie nowych wersji ma sens, kiedy poprzednie są już osłuchane i dostępne w sieci. To miłe, że Piotrek nie poszedł na łatwiznę i zaskoczył słuchaczy w ten sposób.

Jak widać - moje początkowe zniechęcenie szybko przekształciło się w oczarowanie...
Oprócz trzech coverów na płycie znajduje się siedem autorskich kompozycji Piotra Lisieckiego, do których teksty napisali m.in. Łukasz Radziszewski i Joanna Klejnow. Album otwierają energetyczne kawałki Cała moja i Skazani na siebie, a między nimi znajduje się przyjemnie bujająca Gra o wszystko. W podobnym klimacie sytuują się również Ikar płonie oraz Każda chwila sprawia radość. Za małe przełamanie uznać można najbardziej wyciszające utwory - Tam gdzie cichną rozmowy oraz To miasto jest złe. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że nawet te utwory, które nazywam energetycznymi, mają w sobie pewną spokojną nutę. Głos Lisieckiego chwilami wycisza i uspokaja, by za chwilę... poderwać do tańca. Żaden z utworów na płycie Rules Changed Up nie jest monotonny i jednolity - dlatego tak niezwykle przyjemnie się ich słucha...
Wspomniałam na początku, że moje oczekiwania wobec Rules Changed Up były nieco wyższe. Debiutancki album Piotra Lisieckiego co prawda podoba mi się bardzo, ale mam wrażenie, że w żadnym z utworów nie ma ani śladu Piotrka, którego znałam i tak mocno ceniłam. Szukałam tej zmysłowej nuty, charakterystycznej dla głosu Lisieckiego i nie znalazłam jej. Ta muzyka wciąż oczarowuje, wciąż się podoba, ale nie wgniata w fotel i nie zachwyca tak bardzo, jak mogłam się tego spodziewać. Miałam nadzieję, że od Rules Changed Up nie będę mogła się oderwać. Że znów będzie poruszenie, że będą łzy i dreszcze emocji na całym ciele. Nie ma ich, niestety.
Piotr Lisiecki wciąż jest jednym z najbardziej zachwycających mnie wokalistów w Polsce i na świecie. Jego osobowość i niesamowity głos sprawiają, że mam ochotę słuchać go wciąż i wciąż i do tego słuchania zachęcać innych. Dlatego też polecam Wam zakup płyty Rules Changed Up - warto zwrócić uwagę na tego utalentowanego i skromnego chłopaka. Mam jednak nadzieję, że przy okazji następnego albumu pokaże on więcej "pazura" i że znów powali mnie na łopatki...

Moja ocena: 8/10

17 komentarzy:

  1. Ja wpadłam po uszy od pierwszego castingu. Nagranie oglądałam po kilkanaście razy dziennie :D W płytę też się koniecznie muszę zaopatrzyć, tylko chwilowo nie miałabym jej nawet na czym słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam ciekawa Twoich reakcji po płycie. Też już przesłuchałam i owszem podoba mi się, ale również się zawiodłam. Najbardziej zawiodła mnie Jolene, a bardzo się podoba Gra o wszystko. Poslucham jeszcze i coś skrobnę.


    Ma mieć koncert we Wrocławiu może pojedziemy uwieśc małolata? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah, Kasiek, chciałabym! Ale to wciąż w sferze marzeń - w sensie: wyjazd, nie uwiedzenie. To drugie jest wciąż możliwe, prawda? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo no proszę, nawet nie wiedziałam , że wydał płytę. Tak to już jest, że wygrani programów muzycznych okazują się wielkimi przegranymi a sławę i karierę zyskują inni:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolmanka,
    dokładnie! Już mieliśmy na to tyle przykładów, że głowa mała...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam szczerze, że choć płyta bardzo przypadła mi do gustu, to jednak wolę "stare wydanie" Piotra... Na płycie najbardziej podoba mi się "Jolene", "Tam, gdzie cichną rozmowy" i "To miasto jest złe", ale uwielbiam też "Cała moja", "Ain't no sunshine", reszta utworów też jest świetna:) każdy niesie ze sobą jakieś inne emocje, przemawia do każdego w inny sposób. Również uważam, że utwory musiały pojawić się w nowej, dotychczas nieznanej aranżacji; nie są one moim zdaniem lepsze, czy gorsze, tylko po prostu inne. Koncerty gorąco polecam, bo sama na jednym byłam i było niesamowicie ;)Nie zgadzam się jednak ze zdaniem moich poprzedniczek, ponieważ program muzyczny może być tylko okazją do pokazania się szerszej publiczności, co dalej będzie z artystą nie wiadomo, ale mam nadzieję, że z Piotrem będzie inaczej, z resztą wydaje mi się, że bardzo dużo osób wie o wydaniu płyty (swego czasu, nie wiem, czy aktualnie, była na 1. miejscu zamówień w sklepach internetowych). Uważam, że Piotr jest takim swoistym powiewem świeżości w Polskiej (a może i światowej?) muzyce, nie jest kiczowaty, nie ma (jak to się fajnie mówi) parcia na szkło, nie jest "sprzedajny", jest prawdziwy, nie udaje kogoś kim nie jest i tak samo jest z jego muzyką, poprzez nią wyraża siebie. Dla mnie artysta(i kompozytor) w pełnym znaczeniu tego słowa. Myślę, że gdyby było w nas mniej cynizmu i zazdrości, a więcej wrażliwości i chęci zatrzymania się na chwilę, to Piotr Lisiecki odniósł by sukces na ogromną skalę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że wydał płytę. Mam nadzieję, że będę miała jakiś dostęp do posłuchania jego piosenek przed zakupem płyty (aby uniknąć rozczarowania). Tak przynajmniej udało mi się NIE kupić płyty Bednarka :D:D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubiłam go w "Mam talent", ale że wydał płytę nie wiedziałam ; ) Chętnie posłucham jego piosenek ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Głos ma niesamowity:) Nie słyszałam jeszcze ani jednej jego piosenki, może czas to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy,
    ale 'poprzedniczkom' chodziło właśnie o to, że najwięcej na tych programach zyskują nie ci, którzy je wygrali [jak w przypadku MT ta młoda dziewczynka], tylko ci, którzy zajęli dalsze miejsca [np. Piotrek, Flinta, Dąbrowska i paru innych].

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również zawiodłam się na tej płycie. Oczekiwałam innego rodzaju muzyki :( Piotr na "Rules Changed Up" jest tylko wokalistą, nie gra na gitarze, nie pisze tekstów. Nawet aranżacje jego kompozycji zostały zmienione. Zamiast pięknego dźwięku akustyka słyszę wciąż perkusję... Nie stawiam jednak jeszcze na jego postaci "krzyżyka" i nie skreślam go jako artysty. Czas pokaże czy się rozwinie.

    OdpowiedzUsuń
  12. O tej płycie dowiedziałam się właśnie z Twojego bloga. Póki co jeszcze nie jestem szczęśliwą właścicielką, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.
    Trochę mnie niepokoi Twoje częściowe rozczarowanie. Bardzo mi się podobały utwory wykonane przez Piotrka w Mam Talent i oczekiwałam czegoś w tym klimacie.
    Też tak mam, że jakieś utwory nie spełniają moich oczekiwać, a czasem nawet mi się nie podobają, a później się do nich przekonuję.
    Nie mogę się już doczekać momentu, w którym będę mogła przesłuchać płytę. Ona tak zachęcająco wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że mogę tu zobaczyć recenzję jakiejś płyty, ostatnio również przyszło mi do głowy :) I tym lepiej, że wybrałaś rodzimego artystę i prezentujesz oryginał, trzeba wspierać naszych :) Fajnie, że mogłam przeczytać Twoją opinię, zastanawiałam się nad kupieniem tej płyty w prezencie, miałam wątpliwości, teraz one zniknęły, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po maratonie z programem Mam Talent Piotr Lisiecki był jedyną osobą ,która zapadła mi w pamięci bez żadnego szumu wokół,tak jak w przypadku Kamila Bednarka. Również bardzo podoba mi się osobowość Piotra i jego autentyczność . Już szukałam tej płyty w empiku i myślę ,że będzie to świetny prezent dla samej siebie z okazji nadchodzących urodzin :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O! Nawet nie miałam pojęcia, że została wydana już ta płyta - również byłam oczarowana Lisieckim w MT i musze koniecznie przesłuchać te kawałki przed zakupem, co by nie kupić kota w worku ;)
    Choć szczerze przyznam, że liczę na to, że również spodoba mi się ta płyta tak samo jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, dla fanów mamtalentowego Piotrka płyta może rzeczywiście wzbudzać pewne rozczarowanie. Zachęcam jednak do kupna, bo są to utwory w których wiele osób zakochało się od drugiego wejrzenia (posłuchania):)) Poza tym, kupując płytę tego młodego artysty umożliwimy mu wydanie drugiego, pewnie dojrzalszego krążka. To młody jeszcze chłopak, śmiało można powiedzieć, że obdarzony wybitnym głosem i wielkim talentem, ale młody - dajmu mu sznsę;)
    Nie lubię spamować, zwłaszcza w takich miejscach ale nie mogę sobie odmówić zaproszenia fanów Piotrka do jego Oficjalnego FanClubu. Na jego stronie, w linkach jest odnośnik do nas. Zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak widać po zdjęciach, płytę zakupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń