22 kwietnia 2011

Mila księżycowego światła, Dennis Lehane

Mila księżycowego światła; Moonlight MileMila księżycowego światła (Moonlight Mile), Dennis Lehane
Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

Swój tytuł najnowsza powieść Dennisa Lehane zawdzięcza przepięknej balladzie The Rolling Stones - Moonlight Mile. Książka ta stanowi kontynuację bestsellerowej historii, zatytułowanej Gdzie jesteś Amando?, którą przed czterema laty przeniósł na ekran - debiutujący w roli reżysera - Ben Affleck. To zresztą nie jedyna powieść amerykańskiego pisarza, jaka doczekała się swej filmowej adaptacji. W Polsce największą popularność zdobyły: Rzeka tajemnic w reżyserii Clinta Eastwooda oraz Wyspa tajemnic, za rolę w której całkiem niedawno bardzo chwalony był Leonardo DiCaprio. Miejmy nadzieję, że i Milę księżycowego światła zobaczymy kiedyś w kinach. Bo tak znakomita książka z pewnością na to zasługuje.

Kontynuacja losów młodej Amandy, która ponownie przepada bez wieści, pełna jest odniesień do wcześniejszej książki Dennisa Lehane. Nie ułatwia to zrozumienia wszystkich wątków i relacji, ale nie jest też tak, że nieznajomość innego tekstu, przeszkadza w odbiorze tegoż. Nie. Milę księżycowego światła i tak czyta się świetnie.

Sarkazm i cięty humor są największymi atutami tej książki. Rzadko się śmieję, ale w tym przypadku podczas lektury naprawdę szczerze się zaśmiewałam. Wszystko za sprawą genialnych dialogów, które porywają z tak wielką siłą, że oderwać się od lektury absolutnie nie da rady. Do tego dochodzą naprawdę fascynujący bohaterowie - przygłupi olbrzym - Bubba, ironiczna Angie, pełna uroku Gabrielle, przezabawny Jefim, zabójczo inteligentna Amanda, kompletnie stuknięta Helene i wielu, wielu innych, wykreowanych mistrzowskim piórem znakomitego pisarza. Chylę czoła!

Historia opowiada o poszukiwaniach szesnastoletniej Amandy. Tej samej, którą główny bohater - Patrick Kenzie - odnalazł już dwanaście lat wcześniej, popełniając wówczas jeden z największych błędów swego życia. Nękany wyrzutami sumienia postanawia kolejny raz odnaleźć nastolatkę, ale tym razem sprawy przybierają zupełnie inny obrót. Zagadki się mnożą, krew leje się hektolitrami, a sama historia staje się tak szalenie pogmatwana, że tylko cudem Patrick Kenzie mógłby znaleźć jakieś rozwiązanie. Ale znajduje. I wprawia tym w prawdziwe osłupienie.

Bo wydawało się, że to sytuacja zupełnie bez wyjścia...

Mila księżycowego światła to naprawdę bardzo dobry kryminał, w którym nie sposób znaleźć jakiś uszczerbek. Napięcie rośnie z każdą kolejną stroną, żywe dialogi każą pochłaniać książkę jednym tchem, a znakomicie nakreśleni bohaterowie nadają powieści autentyczności i charakteru.

Bardzo chętnie sięgnę po pozostałe powieści Dennisa Lehane, gdyż było to nasze pierwsze, naprawdę wyjątkowo udane, spotkanie. Was również zachęcam do poznania twórczości tego fascynującego pisarza. Wierzcie mi - nie znajdziecie ani sekundy na nudę. Przepadniecie, ot co.

Moja ocena: 8,5/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.


14 komentarzy:

  1. Wszyscy tak zachwalają, że i mi naszła na nią ochota:)). Jak dopadnę, to przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dopiero u Ciebie po raz pierwszy spotkałam się z książką. Bardzoo ciekawa recenzja... jest szansa, że się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff, pora na podsumowanie. Przewertowałam najbardziej ciekawiące mnie karty Twojego bloga i jestem tak szczęśliwa, że na niego trafiłam! Zamiłowanie do Beatlesów, Johna Lennona, Gra w klasy, Sto lat samotności... Z radością obserwuję i już nie mogę doczekać się kolejnych wpisów! Bardzo, bardzo, bardzo gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O widzisz. Nawet nie wiedziałam, że to kontynuacja "Gdzie jesteś Amando?". Muszę dorwać te dwie książki, a następnie najprawdopodobniej pozostałe :) Autora mam już na oku od dawna, choćby właśnie ze względu na wyreżyserowane u nas filmy, które bardzo mi się podobały. Teraz czas na książki - liczę, że będę jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uaa,ale jesteś zachęcająca i tajemnica, muszę przeczytać tęksiążkę :D Nie przepadam za kryminałami, ale recenzja jest świetna.. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam inną opinię - bardzo różniącą się od Twojej. Chyba przyjdzie mi jednak samej się przekonać, bo już skreśliłam tę powieść ze swojej listy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym sobie poszukała tej książki na wakacje :). Bardzo lubię w taki czas czytać książki z humorem, na dodatek kryminały :).

    OdpowiedzUsuń
  8. jakże się cieszę! dostatałam tę książkę w spadku, jeszcze nie zdążyłam się co do niej rozeznać a tu proszę, recenzja :)
    Martwi mnie tylko ta nieznajomość pierwszej części, a skoro napisałaś, że nie wszystkie wątki będą zrozumiałe (choć to nie przeszkadza) to i tak pokuszę się najpierw o zdobycie Gdzie jesteś Amando?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a teraz podczytuję biblionetkę, z której wyczytałam, że Mila księżycowego światła jest 6 tomem a Gdzie jesteś, Amando? to tom 4.
    W takim razie cieżko będzie upolować pozostałe cztery...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią również spotkam się z tym panem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kingo,
    ale pozostałe części nie mają związku z tą konkretną sprawą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Sarkazm i cięty humor są największymi atutami tej książki. Rzadko się śmieję, ale w tym przypadku podczas lektury naprawdę szczerze się zaśmiewałam. Wszystko za sprawą genialnych dialogów, które porywają z tak wielką siłą, że oderwać się od lektury absolutnie nie da rady." - ten fragment recenzji najbardziej mnie przekonał ;) Wpisuję na listę ;D

    OdpowiedzUsuń