28 marca 2011

Ex libris Klaudyny :-)

Od dawna chciałam mieć pieczątkę, którą mogłabym oznaczać swoje zbiory książkowe. Wreszcie postanowiłam zrealizować swoją małą zachciankę i oto mam odpowiedni stempel - jak widać na załączonym obrazku. W okolicach weekendu zapewne wszystkie moje książki zostaną podstemplowane i wreszcie zmobilizuje mnie to do skatalogowania zbioru. Oj, czeka mnie dużo roboty! Życzcie mi powodzenia!

Chciałabym przy tym zapytać Was co sądzicie o takiej formie znakowania książek. Jestem ciekawa argumentów i przeciwników, i zwolenników stemplowania. Sądzę, że obie grupy będą dość liczne, choć nie ukrywam, że opowiadam się za tą drugą :)

Macie własne ekslibrisy? Pochwalcie się!
Wahacie się? Przestańcie! :)

37 komentarzy:

  1. Jestem całkowitą zwolenniczką tego typu znaczków, ponieważ:

    Dużym plusem Ex librisów jest także, iż są one bardzo ładne w odróżnieniu od ręcznego podpisywania książek. Absolutnie nie uważam tego za bezczeszczenie książek, a wręcz przeciwnie. Stanowi on doskonałą pamiątkę i myślę, że każdy powinien posiadać coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie mam, ale chcę mieć.:) Nie mogę tylko zdecydować, czy wybrać jakiś gotowy wzór, czy raczej wziąć się w garść i samej coś stworzyć na tę okoliczność... Więc wciąż się waham.:) Ale Twój jest na prawdę śliczny.:)

    Osobiście nie mam nic przeciwko jakiejś formie oznaczania własnych książek, z czego podstemplowanie (lub przyklejenie, ale wolę to pierwsze) własnym logo wydaje mi się najbardziej eleganckie. Książka to w końcu tylko przedmiot i tyle w nim życia i osobowości, ile przelał w nią właściciel - czytelnik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jak najbardziej za :) Koleżanka dostała tego typu pieczątkę w prezencie i od razu wpadła mi w oko :) Można wybrać grafikę odpowiadającą gustowi, co pomoże spersonalizować nasze zbiory, dodatkowo taki exlibris przypomni zapominalskim oddać pożyczony wolumen właścicielowi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem jak najbardziej za. Dzięki temu książka staje się unikatem. Wyjątkiem. Jest jedyna w swoim rodzaju :) Piękna. Ja też kiedyś skuszę się na własną pieczęć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wycinam kotki:-) zamiast stemplowania:) Ogólnie ujmując - jestem za zaznaczaniem swoich książek, a im ładniej, tym lepiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też już od jakiegoś czasu myślę o wyrobieniu sobie takiej pieczątki. Póki co podpisuję książki, ale nie jest to estetyczne. A Twój Ex libris jest śliczny i jeszcze ten czerwony tusz! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł. Będę musiała pomyśleć nad własnym ekslibrisem:). Życzę powodzenia przy porządkowaniu książek:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nawet nie pomyślałam o tym, by w ten sposób znakować książki. Zazwyczaj nawet swoich nie podpisuję, sama nie wiem dlaczego... :)
    Ale pieczątki sama uwielbiam i może skuszę się na własną ... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej ale genialny pomysł. Może nawet i ja się skuszę na tego typu stempelek;) Oj faktycznie napracujesz się stemplując wszystkie swoje nabytki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny :) ja jestem zdecydowanie za. Mi samej się taki marzy :)

    Jeśli możesz to napisz w jakich granicach cenowych można coś takiego kupić? I czy sama projektowałaś grafikę czy zrobili Ci ją w tej firmie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Projekt wykonywałam sama, chciałam żeby był jak najbardziej indywidualny :)

    Ceny są różne, zależnie od wielkości - 30-60zł, zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś w przyszłości z pewnością dorobię się własnego EL. Twój naprawdę mi się podoba, co ja piszę - jest świetny. Znając siebie, to tygodniami obmyślałabym własny projekt.

    Miłego stemplowania. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też chcę taki! Drogie to jest?

    OdpowiedzUsuń
  14. Moi rodzice posiadali własną pieczątkę, z imieniem i nazwiskiem, z dopiskiem "Prywatna Biblioteka", a posiadanie czegoś takiego to moje prywatne marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę, naprawdę zazdroszczę :). Już od dawna marzy mi się własny ex libris, a Twój post zmotywował mnie do stworzenia go. Będę się musiała rozejrzeć. A teraz pytanie z innej beczki. W jakim miejscu stemplujesz książki?

    OdpowiedzUsuń
  16. Barbaro,
    na razie szukam informacji na temat gdzie powinno się pieczątkę stawiać - czytałam, że albo na okładce, albo na pierwszej stronie. Chcę się upewnić, zanim zacznę stemplować ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomysł z takim znakowanie książek jest bardzo dobry. Książka zyskuje niepowtarzalny charakter :) Jak moja biblioteki rozrośnie się bardziej to może sobie zafunduje taki wynalazek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniała pieczątka! Myślałam kiedyś o czymś takim, ale nie mam pomysłu na wygląd i miałabym chyba problemy ze zrealizowaniem mojej zachcianki ;-)
    Mój wujek ma pieczątkę z imieniem, nazwiskiem, dokładnym adresem, numerem telefonu i hasłem "Nie zapomnij oddać właścicielowi!" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, chyba się na Ciebie obrażę... z zazdrości oczywiście! Wspaniała pieczątka - szczerze gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się to bardzo podoba i sama jestem na etapie projektowania ex librisu dla siebie. Ale później dochodzę do wniosku, że gdybym chciała komuś później dać tę książkę np. w konkursie blogowym, to ona już byłaby taka oznakowana... Dlatego trochę mnie to hamuje, chociaż przyznaję, że pomysł bardzo mi się podoba ^^.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest przepiękna i można Ci jej pogratulować i pozazdrościć tylko :)

    A moje zdanie na tego typu oznaczenie danej książki? Jasne, czemu nie. Na pewno jest najbardziej estetyczne, no i oryginalne. Sama od jakiegoś czasu się nad czymś takim zastanawiam, ale oznaczałabym tylko te książki, które by u mnie na pewno zostały na stałe. Bo są takie tytuły, które po jednym przeczytaniu mam ochotę z kimś wymienić, bo wiem że już do nich nie wrócę. A podejrzewam, że jakaś osoba nie chciałaby książki mieć oznaczonej przeze mnie i ja również ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mi się podoba.
    Książki od dawna znakowano ekslibrisami, dzięki temu można dziś prześledzić ich drogę. (Miałam kiedyś takie zadanie na studiach, fascynująca sprawa :) )

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę piękny. U mnie ostatnio koleżanka dostała ex libris na urodziny i zapragnęłam też mieć własny. Tyle, że u mnie byłby problem z projektem, sama rysować nie potrafię, a też chciałabym mieć coś takiego tylko i wyłącznie mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nigdy na to nie wpadłam, ale świetny pomysł! :)
    Muszę nad tym pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rewelacja :) Koniecznie też muszę się za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudny jest ten Twój ex libris :)
    Na czym będzie polegało Twoje skatalogownaie zbioru? Mam nadzieję, że mi to zobrazujesz po sobocie :)
    A powiedz proszę, bo ów ex libris, poza tym że pięknie wygląda, z pewnością pełni jakąś funkcję. Czy ma to związek z pożyczaniem książek, by pożyczająca osoba nie zapomniała do kogo owa książka należy?
    Ja swoich książek nie pożyczam, nie, że nie chcę, po prostu nie mam komu. No poza rodziną, ale w rodzinie nic nie ginie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak Kingo, chcę je oznaczyć m.in. dlatego, że pożyczam je wielu osobom. Mam nadzieję, że taka pieczątka ułatwi mi potem egzekwowanie moich własności - miałam z tym w przeszłości już problemy i chciałabym ich uniknąć :)

    O skatologowaniu zapewne opowiem po weekendzie ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. fajna sprawa i strasznie mi się one podobają i się nad takim zastanawiam no ale nie wiem gdzie takiego szukać i za ile takie robią ;(

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozumiem :)
    i czekam na relację po weekendzie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hmm a gdzie taką przyjemnostkę można zrobić? w jakim miejscu? Ja jestem jak najbardziej za.

    OdpowiedzUsuń
  31. W notce znalazł się link do strony laser-graf.com :) Właśnie tam.

    OdpowiedzUsuń
  32. a no widzisz nawet nie zwróciłam uwagi

    OdpowiedzUsuń
  33. Przez Ciebie teraz mi się taki marzy! ;P

    Ja podpisuję wszystkie moje książki i faktycznie jest to mniej estetyczne od takiej pieczątki :) Zwłaszcza, że mój brat zaczął po mnie papugować i gdy przeczyta jakąś książkę z mojej biblioteczki od razu pod moim podpisem dopisuje swoje imię... które zajmuje w zasadzie całą stronę xD

    Ex libris będzie chyba w takim wypadku najlepszym wyjściem :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Też mam swój exlibris. Twój taki "retro", a ja mam zwykłą pieczątkę. Można podejrzeć tu: http://bazgradelko.blox.pl/2010/09/Urodzinowy-tydzien.html
    Pozdrawiam i życzę wielu książek do opieczętowania.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja na razie mam wklejany ex libris, pieczątka za pewne jest wygodniejsza niż taka wklejka, ale też w pełni spełnia swoje zadanie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękny masz ten ex libris. Ja też już jakiś czas temu sprawiłam sobie takie cudo i też własnego projektu i wykonania. Sprawdza się świetnie. A stempluję nim zwykle stronę tytułową od tyłu, ewentualnie jeśli jest poprzedzona jeszcze jedną czystą kartką to tam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Super! Zapraszam na bloga: werciacodziennie.blogspot.com ☺

    OdpowiedzUsuń