19 marca 2011

Będzie płyta! | Był i konkurs...

Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie piotr-lisiecki.eu, już wkrótce do sklepów trafi debiutancka płyta finalisty programu Mam Talent. Bardzo się na tę okoliczność cieszę, bo to chyba jeden z niewielu uczestników tego programu, który zainteresował mnie tak bardzo :)

"Debiutancka płyta Piotra Lisieckiego wydana nakładem EMI Music Poland pojawi się w sklepach już 29 marca.

Płyta utrzymana w specyficznym, akustycznym klimacie będzie nie lada gratką dla stale powiększającej się rzeszy fanów artysty.

W zaciszu studia Sound Tropez pod czujnym okiem producenckim Roberta Amiriana autorskie piosenki Piotra nabrały iście magicznego kształtu.

Główną siłą albumu jest oczywiście gitara akustyczna i charakterystyczny wokal Piotrka, ale nie zabrakło też pięknych klawiszy, kontrabasu czy trąbki."

Czy ktoś cieszy się na tę płytę równie mocno? :) Bo ja odliczać dni będę, ha!






Obiecałam weekendowy konkurs na rozpoczęcie wiosny. Zadanie z nim związane pojawiło się we wczorajszej "recenzji" Jestem tu, przy Tobie, ale nikt nie chciał się bawić i wygrywać. Wielka szkoda! :(

15 komentarzy:

  1. hm, właśnie przebiegłam ponownie wzrokiem twoją wczorajszą recenzję i bezpośrednio oczywiście żadnego pytania konkursowego nie znalazłam... aczkolwiek zadałaś dwa pytania. Czytając wczoraj miałam wrażenie że są retoryczne. Ja sama wielokrotnie zadanie takie pytania w moich recenzjach, ale może tym razem się pomyliłam? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sil,
    chodzi o fragment "Obiecałam wiosenną nagrodę, toteż Jestem tu, przy Tobie rozlosuję wśród tych, którzy przyłączą się do zabawy i w komentarzach przedstawią swoje typy. Myślę, że warto, aby ta niezwykła książka trafiła w dobre ręce. Myślę, że warto ją czytać..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. no i.. nikt się nie przyłączył do zabawy.... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja w ramach out of konkurs stawiam na dzidziusia :) I z góry się kajam za niedokładne czytanie recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, muszę z przykrością przyznać, że do tej pory byłem ograniczony, i dopiero teraz wpadłem na twój blog. Ale nie żałuję. :)
    Co do płyty. Wątpię, że kupie bo nie mam funduszy na takie wydatki,ale przyznać trzeba: chłopak ma głos, i talent :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak się nie cieszę jak się cieszę. Pokochałam chlopaka(chociaż prokurator by nie ścigał ;) )
    Lubię jego piosenki utrzyane w podobnej stylistyce co Alex Ubago :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, a ja wczoraj nic u Ciebie nie czytałam... :(

    A co do Piotrka... nie mogę się doczekać płyty! Uwielbiam jego głos :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie, odkąd pamiętam był zdolny, chodziłam z nim razem do gimnazjum. Głos ma rewelacyjny, ale ja z natury nie kupuję płyt - brak pieniędzy na takie sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście posiadam mieszane uczucia w stosunku do Piotra Lisowskiego ;) Niektóre jego utwory podobają mi się bardziej inne zaś znacznie mniej. Jeśli zaś chodzi o jego płytę, to z miłą chęcią jej przesłucham.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąć nigdy nie spotkałam się z tym z tym panem. Fanką telewizji jestem znikomą. Piosenke ,,Lost,, znam orginalną i uważam, że orginał jest o wiele lepszy.Anouk ma genialny głos, który akurat w ten utwór komponuję się lepiej niż Piotr :)
    Przesłuchałam jednak jeszcze jedną piosenkę i muszę powiedzieć, że bardzo ciekawa postać na naszej scenie muzycznej :)
    Płyte na pewno przesłucham, a jeśli przypadnie mi do gusto na pewno kupię :)
    Klimatyczna zapewne i nada się do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że dużo osób kupi tę płytę, a nie ściągnie z Internetu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiedziałam, że Lisiecki wydaje płytę - cieszę się z tego ogromnie :)

    Na pytanie nie odpowiadałam, bo nie miałam najmniejszego pomysłu - przepraszam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super, że wyda płytę! ;)

    A ja na pytanie nie zdążyłam odpowiedzieć ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach nie było mnie jeden dzień w blogowym świecie a tu się ważyły losy książki. Wypatrywałam tej recenzji, nie mogę skomentować w poniższym wątku więc spróbuję tu.
    Przepiękna wiosenna okładka budziła nadzieję na naprawdę dobrą powieść. Szkoda, że poza zachwytem także irytuje. Może problem tkwi w jej objętości? Myślę, że gdyby książka miała 300 a nie blisko 400 stron wyszłoby jej to na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też się bardzo się cieszę i nie wykluczam ,że jeśli będę miała kaskę sprezentuję sobie tę płytkę :D

    OdpowiedzUsuń