22 stycznia 2011

Mariola, moje krople..., Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Mariola, moje krople...,
Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Wyd. Świat Książki, Warszawa 2011

Zapytano mnie kiedyś, co najbardziej mnie bawi - odpowiedziałam "nic". Po głębszym zastanowieniu dodałam, że zazwyczaj śmieję się tylko z siebie, a na komediowych filmach i przy zabawnych książkach nie śmieję się wcale, bo moje poczucie humoru nigdy nie pokrywa się z poczuciem humoru scenarzystów, kabareciarzy i pisarzy. Długo tkwiłam w tym przekonaniu, aż nagle w moim życiu pojawiła się przewrotna powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk - Mariola, moje krople... i "wszystko" się zmieniło. Ta zabawna książka porwała mnie od pierwszej do ostatniej strony, raz po raz generując napady śmiechu - czy to na uczelnianym wykładzie, czy w zatłoczonym autobusie, czy w środku nocy, kiedy wszyscy wokół już smacznie spali. Fakty mówiąc więc same za siebie - pierwszy raz porządnie ubawiłam się przy lekturze. I już samo to wystarczyłoby za rekomendację Marioli... :)

Małgorzata Gutowska-Adamczyk przenosi nas do prowincjonalnego teatru, pełnego dziwacznych postaci - mamy podstarzałego dyrektora-lowelasa, domorosłą wróżbitkę, nadambitne aktoreczki, histerycznego reżysera i miłośniczkę "stania w kolejkach". Niebanalne postaci muszą brać udział w niebanalnych zdarzeniach, w związku z czym czytelnik jest świadkiem hodowania świń, pędzenia bimbru, handlu obnośnego, spotkań w łóżku i pod łóżkiem, czy drukowania rewolucyjnych ulotek. A wszystko to w murach jednego tylko teatru! Gwarantuję - przy lekturze uśmiejecie się, jak nigdy!

Wartka akcja, przezabawne dialogi i niezwykle barwne postaci czynią Mariolę powieścią znakomitą. Jest to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy chcieliby wrócić pamięcią do czasów, kiedy sklepowe półki świeciły pustkami, a dobre masło dostawało spod lady. To pozycja obowiązkowa również dla tych, którzy czasy PRL-u kojarzą tylko z opowiadań rodziców i średniośmiesznych filmów. Małgorzata Gutowska-Adamczyk może nie odkryje przed Wami niczego nowego (bo w końcu tyle o tamtych latach zostało już powiedziane, że chyba nowe odkrycia już nas nie czekają), ale na pewno zapewni Wam kilka godzin przedniej rozrywki przy naprawdę dobrej lekturze. Zachęcam!

Od jednej myśli nie mogłam się opędzić podczas poznawania przygód bohaterów Marioli - od pierwszej do ostatniej strony stawała mi przed oczami wizja filmu, nakręconego na podstawie tej powieści. O, jakaż byłaby to zabawna i urocza produkcja! Dawno nie miałam tak silnego poczucia, że chciałabym obejrzeć ekranizację czytanej powieści... Mam nadzieję, że kiedyś Mariola zostanie przeniesiona na ekran - wciąż niewielu Polaków czyta, więc niech chociaż dzięki filmowi poznają tych zabawnych bohaterów i absurdalnie śmieszne sytuacje z ich życia. Chciałabym tego i dla nich, i dla siebie - rzadko trafiam na dobre komedie, może wreszcie coś by się zmieniło...?

Moja ocena: 8,5/10

PS. Nie dość, że sesja mnie przytłacza, to jeszcze znów choroba mnie dopadła - ściskajcie kciuki, aby wszystko szybko się unormowało :)
PS2. Za książkę dziękuję pani Małgorzacie oraz wydawnictwu Świat Książki!

17 komentarzy:

  1. Mariola opanowała blogosferę ;D. Ja też dostałam tę książkę, ale jakoś coraz częściej myślę, żeby przeczekać szum, choć nie wiem jak długo uda mi się powstrzymywać ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi ochotę na tę książkę. Przydałaby się jakaś wesoła, żeby jakoś się odbudować po sesji ;).
    I również łączę się z tobą w bólu zwanym "sesja". Przechodzę przez to samo...

    PS Jak wy to robicie, że dostajecie książki od wydawnictw do zrecenzowania bo zawsze mnie to interesowało :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo zdrowia i powodzenia w sesji!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli - warto przeczytać ;-)

    p.s. Kuruj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkładam zakup tej książki na kiedyś tam :) Chyba mam jej przesyt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Katarzyno,
    do mnie wydawnictwa same pisały, ale wiem, że można też próbować w drugą stronę - i napisać do nich.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiem czemu, ale po przeczytaniu Twojej recenzji, mam wrażenie, że klimat tej książki jest podobny do "Lesia" Chmielewskiej

    OdpowiedzUsuń
  8. ja właśnie ją zaczynam. Po Room przyda mi się trochę śmiechu

    OdpowiedzUsuń
  9. Od jakiegoś czasu wyglądałam jej w zapowiedziach, teraz pewnie będę buszować po sklepach by ją odnaleźć;D

    OdpowiedzUsuń
  10. zdrowia życzę, bo najważniejsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja jestem w trakcie lektury i kompletnie nie śmieszy mnie ta książka

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj nie chciej tak bardzo tego filmu. Bo zrobią z tego kolejne "nie kłam kochanie" czy inne badziewie z tymi samymi serialowymi gębami i zabiją atmosferę książki. I oczywiście zajęłaby się tym Łepkowska, bo wszyscy muszą uwielbiać oglądać kolejne przeróbki m jak miłość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Tobą. Spodziewałam się czegoś innego, spotkało mnie rozczarowanie i nie będę słodzić, skoro nie ma za co:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Małgorzata Gutowska-Adamczyk kusi mnie swoim książkami już od zeszłego roku. Myślę jednak, że jeśli chwycę za jakąś jej pozycje, to na pierwszy ogień pójdzie "Cukiernia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie czeka już Cukiernia, ale muszę przyznać, że narobiłaś mi ochoty na tę książkę... Więc jak spodoba mi się Cukiernia, to potem pewnie sięgnę i po tę pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. widząc tę książkę na drugim blogu, powiem to samo: czytałam jedną książkę tej autorki a konkretnie '13. poprzeczną'. była bardzo dobra, ale po tę raczej nie sięgnę..

    PS no to wracaj szybko do zdrowia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Będę sobie czyta c przez weekend :)

    OdpowiedzUsuń