11 grudnia 2010

Bracia

Bracia (2009)
reż. J. Sheridan

Natalie Portman, Tobey Maguire, Jake Gyllenhaal, Carey Mulligan - oto szereg nazwisk, które przyciągnęły mnie do tego filmu. Oprócz tego - interesujący opis fabuły i znakomity trailer. Tylko tyle wystarczyło, bym z wielkim zapałem podeszła do obejrzenia Braci. I nie ma się co dziwić, gdyż jest to jeden z najlepszych filmów, jakie było mi dane w tym roku oglądać.

Sam zawsze był chlubą ojca - w szkolnych latach znakomity sportowiec, w dorosłości mąż wspaniałej kobiety (Grace) ojciec cudownych dziewczynek i oddany ojczyźnie żołnierz. Co innego jego brat Tommy - wieczny lekkoduch, "czarna owca" rodziny, która w wyniku napadu trafia do więzienia. Ich drogi ponownie rozchodzą się, kiedy po wyjściu Tommy'ego na wolność, Sam wyrusza na kolejną misję do Afganistanu. Kiedy helikopter żołnierzy zostaje ostrzelany, rodzina Sama musi pogodzić się z bolesną stratą i zacząć żyć na nowo. Zrozpaczonej Grace pomaga Tommy - zajmuje się domem, opiekuje się dziewczynkami i bierze na siebie odpowiedzialność za rodzinę brata. Kiedy między nim, a Grace zaczyna rodzić się uczucie, niespodziewanie do domu wraca - uznany za zmarłego - Sam. Wyniszczony przez wojnę mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w zaistniałej rzeczywistości. Nie rozstaje się z pistoletem, nie przesypia nocy i nieustannie zasypuje bliskich oskarżeniami. To może wróżyć tylko jedno - wielką tragedię, z którą będą musieli zmierzyć się bohaterowie...

Twórcy filmu stanęli na wysokości zadania - zadbali o genialną ścieżkę dźwiękową, rewelacyjne zdjęcia i naprawdę zdolną obsadę. Oscarowo spisał się Tobey Maguire i aż dziw, że za rolę tę - poza różnymi nominacjami - nie otrzymał żadnej nagrody - widziałam go co prawda tylko w kilku filmach, ale ta rola zdecydowanie bije pozostałe na głowę. Fenomenalnie oddał on osobowość człowieka zniszczonego psychicznie, udręczonego i bezradnego. Emocje te - choć wstrząsające - powalają swoją autentycznością i zasługują na największe brawa.

Trochę słabiej niż zwykle wypadła za to moja ulubienica - Natalie Portman - w jej wypadku rolę w Braciach zaliczyłabym do grona najsłabszych. Jake Gyllenhaal trudnego zadania nie miał, ale do roli zblazowanego przystojniaka pasuje idealnie i spisał się bardzo dobrze. Co do reszty - to już tylko epizody.

Film Bracia przytłacza, momentami nawet przeraża - i mimo iż wrażenie moje jest czysto subiektywne, jestem pewna, że nie jestem w nim odosobniona. Wstrząsający obraz wojny, w której biorą udział i nasi żołnierze, naprawdę nie pozwala przejść koło niego obojętnie...

Podkreślę raz jeszcze - nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam tak dobry film. Zachwycająca gra aktorska, genialna muzyka, interesująca fabuła + mój osobisty stosunek do wojny w Afganistanie sprawiają, że z czystym sumieniem będę Braci polecać. Czujcie się oficjalnie zachęceni!

Moja ocena: 9/10

Zdjęcie pochodzi ze strony filmweb.pl.

11 komentarzy:

  1. Chciałam iść na "Braci" do kina. Nie udało mi się, ale na pewno film niedługo obejrzę. Bardzo zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ten film jakiś czas temu i zawiodłam się. Osobiście dałabym mu 6/10.
    Tobey Magurie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Ma u mnie mega plusa po tym filmie. Pozostali aktorzy - szału ni ma.
    Co do samego filmu to dla mnie był za krótki. Czułam pewien niedosyt. Brakowało mi czegoś w ten filmie. Oczekiwałam, czegoś lepszego.
    A co do trailera to moim zdaniem zdradza stanowczo za dużo. Jak ktoś nie oglądał filmu to lepiej niech nie ogląda zapowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna chciałam go obejrzeć, a po Twojej recenzji na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałam dopisać: mam zamiar obejrzeć oryginał, na podstawie którego nakręcono amerykańską wersję. Mam nadzieję, że będzie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. obczaj, bejbu, duńską oryginałkę. wtedy - mam nadzieję - ocena produkcji amerykańskiej nieco spadnie w Twoich oczach.

    buź buź ciach ciach
    justa xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się oficjalnie zachęcona. :) Obejrzę na pewno, chociażby dla Gyllenhaala, którego uwielbiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem w miesięczniku FILM, że to jeden z najlepszych remake'ów, jakie zostały nakręcone. A to ciekawe, bo na dźwięk tego słowa niedobrze się czuję :)
    Natomiast na ten, dzięki rekomendacjom, miałem chętkę, ale ostatecznie nie poszedłem do kina. Może się nawinie... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Penny Lane i Justynka,
    oczywiście mam w planach duńską wersję i spodziewam się, że może przebić remake na głowę. Kino skandynawskie nigdy mnie nie zawiodło.

    Sen Endymiona,
    również mam jakąś niechęć do remake'ów, zwłaszcza tych amerykańskich, ale ten naprawdę nie rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten film na dysku, ale jakoś mi do niego nie po drodze. Panuje w nim za ciężka atmosfera, a ja i tak mam huśtawki nastrojów podczas zimy ;)
    Ale obejrzę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęciłaś mnie. Miałam iść do kina na "Braci", ale odkładałam i odkładałam. Dokładnie tak samo jak z obejrzeniem "Wszystko co kocham". Będę musiała nadrobić w święta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna recenzja:)
    Oryginału nie widziałam, a do obejrzenia "Braci" zachęciła mnie koleżanka. I trailer (wg mnie nie zdradza za dużo, ale przyznam, że w tej kwestii odznaczam się sporą tolerancją).
    Na mnie film zrobił niezłe wrażenie. Toby i Jake idealni pasowali do swoich ról. Atmosfera dość ciężka. Dobra muzyka. Rzeczywiście warto obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń