15 listopada 2010

Michał Jakiśtam, Ewa Nowak

Michał Jakiśtam, Ewa Nowak
Wyd. Egmont, Warszawa 2006

Michał Jakiśtam jest szóstą częścią niezwykłej serii książek Ewy Nowak - Wszystko, tylko nie mięta. Parę lat temu zakochałam się w jej twórczości i mając za sobą lekturę pięciu poprzednich części cyklu, sięgnęłam wreszcie po kolejną (przed sobą mam ich zresztą jeszcze kilka). Są to co prawda książki młodzieżowe, ale mają w sobie ponadczasowe i uniwersalne przesłanie, które odkryją nie tylko nastolatkowie, ale i dorośli.

Książka opowiada o komplikującym się życiu gimnazjalistki - Edyty, która - w wyniku dramatycznych wydarzeń - trafia do Warszawy, gdzie zamieszkuje z daleką rodziną. Uroczo dziwnych Gwidoszów znamy już z poprzednich tomów cyklu, ale ważne jest to, że nawet nie pamiętając lub nie znając ich - z łatwością zrozumiemy całą książkę, gdyż nawiązania do przeszłości nie są tu znaczące.

Edyta ma problemy z aklimatyzacją w nowym środowisku. Wychowywana przez surowego ojca luźne podejście wujostwa odczytuje, jako brak zainteresowania swą osobą. Nie potrafi odnaleźć się i wśród ekscentrycznych Gwidoszów, i wśród kolegów z nowej szkoły, którzy pod dowództwem jednej z nastolatek prześladują ją. Do tego wszystkiego musi uporać się z dręczącymi wspomnieniami, ciągłym lękiem przed despotycznym ojcem i szeregiem chłopców, którzy chcieliby... skraść jej serce. Edyta oddaje je tylko jednemu - tytułowemu Michałowi - bohaterowi innej książki Ewy Nowak - Krzywe 10. Nie, nie - Michał w jej życiu nie pojawia się naprawdę - jest tylko ukochanym bohaterem książkowym... Ale żeby tę zawiłość zrozumieć - trzeba przeczytać :)

Nieco irytująca, oderwana od rzeczywistości, za wszelką cenę szukająca akceptacji i miłości Edyta powoli zatraca się w "wielkim świecie", jakim staje się dla niej stolica. Nie zauważając pomocnych dłoni, wyciągniętych w jej kierunku powoli nawiązuje więź z tymi, których powinna unikać. Destrukcyjna znajomość pozwoli jej jednak odkryć dobro i prawdziwe oblicze swych oprawców. Czy pozwoli jej to odmienić życie zarówno swoje, jak i kolegów z klasy? Przekonajcie się sami.

Ewa Nowak - jak przystało na pedagoga-terapeutę - nie unika tematów trudnych, istotnych dla młodego czytelnika. Porusza problemy, jakie dręczą młodych ludzi - brak akceptacji, poddawanie się silniejszemu, uleganie presji, szukanie zrozumienia, miłości i pomocy. Nie moralizuje i nie podaje gotowych rozwiązań - po prostu w niezwykły sposób opowiada o życiu przeróżnych ludzi - bardzo podobnych do tych, jacy otaczają nas na co dzień. Jej bohaterów nietrudno polubić i równie nietrudno uwierzyć w ich istnienie. Tym bardziej łatwo pokochać jest te książki, do których wracać się będzie latami...

Moja ocena: 7/10

14 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Ewy Nowak. Czas nadrobić te zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już zauważyłaś czytam "Krzywe 10" na razie nawet sympatyczna pozycja :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Penny Lane,
    polecam, można się nieco oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bardzo lubię Ewę Nowak:) Za jej poczucie humoru:) Czytałam jej "Skorpion i koń Dziąsło", a teraz na półce czeka "Niewzruszenie" - chyba właśnie z tej serii, o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedną, albo nawet dwie książki tej autorki, już nie pamiętam dokładnie, ponieważ było to sto lat przed dinozaurami. :) Nie mogę odmówić autorce tego, że pisze ciekawie, ponieważ poprzednie książki/poprzednia książka bardzo mi się podobały/(a). Kurczę... wydaje mi się, że czytałam jednak tylko jedną jej książkę i była to "Wszystko, tylko nie mięta". Wtedy jeszcze zaczytywałam się w młodzieżówkach, bo jak napisałam, było to sto lat przed dinozaurami, więc nie sądzę, żebym teraz zajrzała do książek tej autorki. Powodem są dwa czynniki: moja niechęć do młodzieżówek i niespecjalne zainteresowanie polskimi autorami. Drugi czynnik najwyższa pora chyba zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przesadzasz z szybkością czytania? :P Codziennie jedna? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewę Nowak lubię bardzo. Jest jedną z moich ulubionych autorek piszących dla młodych ludzi. Szczególnie pamiętam "Krzywe 10", "Diupa" - na wesoło, a poważniej "Rezerwat niebieskich ptaków".

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam dwie pierwsze z serii, ale na półce mam resztę. Przypomniałaś mi o nich, więc jak najszybciej sięgnę po Krzywe 10. :))

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś czytałam chyba Lawendę w chodakach, ale na razie nie mam ochoty wracać do twórczości Ewy Nowak

    OdpowiedzUsuń
  10. Bati,
    niedługo skończy mi się czas wolny, to czytam, ile mogę :)


    A sięgnięcie po coś 'wyluzowującego' i tak zalecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedna z moich najulubieńszych z tej serii (mam takie trzy, chociaż całość ubóstwiam). Akurat trafiła do mnie w odpowiednim momencie i pozwalała się utrzymać w jako-takim stanie. Ewa Nowak nie dość, że świetnie pisze, to jeszcze tworzy wspaniałe osobowości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnie przygody gimnazjalistki, jakie czytałam to była "Ala Makota" :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niespecjalnie ciągnie mnie do książek Ewy Nowak. Koleżanka ma całą serię, więc może kiedyś spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio przeczytałam "Krzywe 10" tej autorki i od razu wypożyczyłam z biblioteki następną jej książkę "Lawendę w chodakach" ale jeszcze nie zdążyłam jej przeczytać. "Michała..." też chętnie przeczytałabym, lecz chyba niestety nie ma go w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń