7 listopada 2010

Kraków 2010

I już po Targach Książki! Za mną wspaniały (acz męczący!) weekend w pięknym Krakowie :) O szczegółach eskapady targowej opowiedziała już Kasia, więc nie będę po niej powtarzać, bo wnioski i odczucia mamy raczej takie same. Dodam tylko wrażenia po poznaniu pani Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, Marka Krajewskiego i Wojciecha Cejrowskiego - cała trójka jest arcysympatyczna! Można porozmawiać, pożartować i w żadnym wypadku nie da się odczuć, że to osoby znane i cenione - są zwykłymi ludźmi, traktującymi człowieka na równi. Pani Małgosia przyniosła przygotowane przez siebie wypieki, pan Marek ujmował swoim ciepłem i poczuciem humoru ("o, skoro chce pani odpocząć i posiedzieć, to ja będę wolniej podpisywał" (: ), a pan Wojtek musiał zmierzyć się z niezliczonymi tabunami fanów (40 minut staliśmy w kolejce ciągnącej się przez pół hali). Warto było wybrać się w podróż, by poznać tak fantastyczne osoby. Niech zazdroszczą ci, którzy nie byli!

Oto zdjęcia (z Kasią - blogerką - i Marcinem - narzeczonym mym oraz z pisarzami):



Poniżej nowe nabytki. Nie zdecydowałam się na wiele, bo wybór na poszczególnych stoiskach wcale nie był powalający, a i nie wszystkie zniżki kusiły:
Cukiernia pod Amorem - polowałam na nią od dawna, bo bardzo polubiłam prozę Gutowskiej-Adamczyk za sprawą książki 110 ulic, czytanej wiele lat temu. W czerwcu Cukiernię sprezentowałam przyjaciółce, a na własny egzemplarz skusiłam się dopiero teraz.

Kalendarz Kot Simona - bo zakochałam się w tym zwierzaku i od paru tygodni tęsknie spoglądałam na kalendarz, ilekroć zachodziłam do Empiku. Wreszcie - skuszona zniżką - zakupiłam.

Rio Anaconda - znów powodem była zniżka (30zł za wydanie w grubej oprawie to naprawdę przyzwoita cena). Stojąc 40 minut w kolejce z mym egzemplarzem Gringo usłyszałam w telefonie tyle ochów i achów od mamy, że zdobyłam Rio z dedykacją specjalnie dla niej.


Najbardziej ucieszyły mnie gadżety od W.A.B. dołączone do kalendarza - kocie przypinki (już na swym miejscu) i naklejki:
Pozostałe dodatki - broszury, katalogi, zakładki:
Pomimo sporych niedogodności - tłumu ludzi, braku świeżego powietrza, przeciążenia ścięgna achillesa - jestem przeszczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w tak znakomitej imprezie. Za rok powtórka!

PS. Kasiu, dziękuję za miłe towarzystwo.
PS2. Marcinie, dziękuję za cierpliwość i dzielne znoszenie książkowego "ciężaru".

25 komentarzy:

  1. Trochę zazdroszczę zdobyczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kot Simona? Uwielbiam go! :D
    Mogłabyś pokazać, jak ten kalendarz wygląda od środka?

    Cholernie zazdroszczę Ci obecności na Targach. ;)
    Uwielbiam Cejrowskiego.
    Chociaż moja znajoma, która była na Targach powiedziała, że strasznie wrzeszczał na ludzi proszących o autograf w jego biografii ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. A zazdroszczę, zazdroszczę, żebyś wiedziała! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę! :D ale na następne jadę, no a wcześniej na szczęście Warszawa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. SUper!
    Ja w sobotę słuchałam Cejrowskiego w Trójce, który mówił o krakowskich centusiach, że cały rok skąpią na wszystko tylko po to, żeby w listopadzie wydać wszystkie oszczędności na książki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaa nie zauważyłam kalendarza na targach, a tyle razy mijałam W.A.B!

    Jestem ciekawa jak on wygląda w środku... Może napiszesz notkę o kalendarzu? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczęta, niedługo zaprezentuję kalendarz :)

    Penny Lane,
    nie dziwię się - od paru tygodni trąbi gdzie się da, że nie jest to autoryzowana biografia i to skandal, że ktoś takie bzdury rozpowszechnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Naczynie_gliniane: Haha, też to słuchałam. W kółko powtarzał "centusie" :D W ogóle podobała mi się ta audycja.

    Futbolowa, wiem, czytałam gdzieś już o tym.
    No ale niestety w tym starciu pan Cejrowski będzie chyba stratny.
    W każdym razie ja bym chyba nie kupiła tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że się nie spotkałyśmy :) Ale co się odwlecze to może nie uciecze :P czy jakoś tak ;P
    i Zazdroszczę podpisu Cejrowskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach! Było cudownie :) Miłe towarzystwo i książki zrekompensowały mi niedogodności związane z przeciskaniem się przez ten tłum :) Dziękuję :) i mam nadzieję - do kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę oryginalna ... zazdroszczę !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja żałuję, że nie byłam, ale jednak trochę za daleko, może za rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeeejku, jak ja chciałam tam być! No niestety, odległość robi swoje. Świetne są te kocie przypinki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Także zazdroszczę zdobyczy i podpisów, bo niestety w tym roku nie było mi dane ruszyć się wtedy w domu. Liczę więc, że za rok nie przepuszczę takiej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dołączam do grona zazdrośnic. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zazdroszczę, zazdroszczę, zazdroszczę. i żałuję,że nie mogłam być:)!

    P.S próbuję aktywowac bloga:D bij , lej i motywuj, bo jak mi sie moze nie chcieć...;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zazdroszczę! Ja niestety nie mogłam się wybrać...

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejna o targach ;P Coraz bardziej postanawiam pojawić się tam w przyszłym roku ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Penny Lane i Futbolowa: jeśli chodzi o Cejrowskiego, to dziwi mnie jego postawa odnośnie swojej biografii. O ile dobrze kojarzę książka ta wydana została w serii Poznaj Świat, a jeśli tak, to na każdej pozycji z tyłu jest notka, że seria powstaje "pod czułym okiem Wojciecha Cejrowskiego". Skoro jego czułe oko zaakceptowało wydanie biografii, skąd nagle irytacja, jakby ktoś napisał ją za jego plecami? Skądinąd

    OdpowiedzUsuń
  20. (kontynuując) Skądinąd skąd autor biografii miał wziąć tyle materiału (fakty, zdjęcia) o WC, jeśli nie do niego samego? Bo przecież nie od papparazzich! Podsumowując: Wojtka lubiłam i lubię, jednak nie rozumiem, czemu ma służyć taka gierka...

    OdpowiedzUsuń
  21. Może zrobieniu większego szumu wokół książki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tylko pozazdrościć :D
    Muszę się przejechać za rok do Krakowa ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Rany julek!!! Jakże zazdroszczę!!! Czemu Szczecin leży tak daleko...

    OdpowiedzUsuń