16 listopada 2010

Cukiernia Pod Amorem. Zajezierscy, Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy,
Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2010

Twórczość pani Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pokochałam już ładnych parę lat temu (o czym niejednokrotnie już wspominałam), ale myślę, że dopiero teraz miłość ta wzniosła się na prawdziwe wyżyny. Oczarowana znakomitymi powieściami dla młodzieży - z nieukrywaną radością sięgnęłam po Cukiernię, nazywaną „pierwszą serią dla dorosłych” w dorobku autorki. Tego, że czeka mnie wyśmienita lektura byłam całkowicie pewna. Nie wiedziałam jednak czego dokładnie powinnam spodziewać się po powieści – w założeniu – tak różnej od tych, jakie czytałam dotąd. Teraz jednego mogę być pewna – kto raz wstąpi do cukierni Pod Amorem, już zawsze będzie chciał do niej wracać...

Historię rodu Zajezierskich poznajemy z dwu perspektyw – współczesnej i oddalonej o sto lat wstecz. Autorka raz przenosi nas do Zajezierzyc w końcowe lata wieku dziewiętnastego, raz do dzisiejszego Gutowa. Na zmianę poznajemy losy dwudziestoparolatki - Igi, pragnącej odkryć tajemnicę przeszłości swej rodziny oraz dzieje jej przodków - borykających się z klątwami, skandalami i decyzjami, ważącymi o przyszłości ich rodu.

Akcja - choć pełna napięcia - biegnie niespiesznie. W historię zagłębiamy się powoli, nieśmiało chłonąc klimat dziewiętnastowiecznych dworków i współczesnego, przeuroczego miasteczka. Wokół roztacza się zapach lasu, świeżo skoszonego siana i apetycznych wypieków. Wykreowany świat pełen jest ciepła i nieodpartego uroku - czytelnikowi pozostaje jedynie zatracić się w tej rzeczywistości... Tak przynajmniej było ze mną - od Cukierni nie chciałam odejść ani po zmroku, ani o świcie. Pozostało więc tylko wypić napój energetyczny, wcisnąć książkę pod pachę i oddawać się lekturze w każdym możliwym miejscu - od przystanku autobusowego, po szkolną ławę.

Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk wchłania się błyskawicznie - napisana jest bowiem z fantastyczną lekkością, a przy tym z niezwykłą dbałością o nawet najdrobniejsze szczegóły. Oczami wyobraźni widziałam każdy opisany zakątek Gutowa i Zajezierzyc, wszystkie elementy odzienia bohaterów i wszelkie detale wystroju wnętrz. Nie każdy lubi tego rodzaju zabiegi, jednak ja uważam tę staranność za jedną z podstawowych zalet Cukierni - nic nie nadaje dziełu takiej autentyczności, jak wierne i dokładne opisy. Opisy - co ważne - napisane piękną, staranną polszczyzną. Polszczyzną, która zachwyca i cieszy.

Cukiernia pod Amorem jest znakomitą lekturą na każdy czas - na szare, jesienne wieczory, na mroźne, zimowe poranki, na wiosenne pikniki i letnie wylegiwanie w pełnym słońcu. Przekrój kilku pokoleń sprawia, że książkę pokochają i mamy, i babcie, i córki. Ta niezwykła, pełna uroku saga zasługuje na to, by dać się jej porwać. Jeżeli szukacie prezentu dla ważnej osoby - polecam Cukiernię. Jeżeli jest Wam smutno - polecam Cukiernię. Jeżeli chcecie przenieść się w urocze strony - Cukiernia będzie idealna. Znajdźcie wolną chwilę i zabierzcie bliskich w jej progi - powita Was smakowity aromat, otuli niesamowite ciepło i zachwyci barwna historia, od której nie będziecie chcieli odejść...

Moja ocena: 9/10

Dlaczego nie maksimum? Seria składa się z trzech tomów - i kolejnym należy dać szansę :)

Przy okazji,
muszę przyznać, że niezwykłą przyjemnością było dla mnie poznanie pani Małgorzaty osobiście - mogłam się przekonać, że nie tylko jej powieści przyciągają ciepłem i urokiem, również sama autorka jest osobą, do której nie sposób się nie uśmiechnąć :)

18 komentarzy:

  1. I następna ofiara "Cukierni":))) Zastanawiam się czy tej książki można nie polubić?:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Malkontentów w świecie nie brak, ale trzeba być naprawdę nieczułym, by nie poddać się temu urokowi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba najwyższa pora sięgnąć po "Cukiernię" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam Cukiernię... i Panią Małgorzatę ;)
    Ps. Przed chwilą prawie taki sam komentarz u Skarletki pisałam :) Powtarzam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie czytałam, ale chyba już wypada.. każdy tak się zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie Cukiernia stoi na półce i grzecznie czeka na swoją kolej :)
    i zgadzam się z Wami dziewczyny - "mga" to przemiła kobieta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest na mojej liście ale strasznie trudno mi do niej dojść ;) Musze się w końcu spiąć w sobie )

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego, co napisałaś książka trafia idealnie w gust mojej mamy. Chyba ją sprezentuję mamie na święta :)

    P.S. Kto Cię zmusza do czytania "Kłamcy" ? :P Nie martw się, nawet jak się nie spodoba to poszerzysz swoje horyzonty książkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, och muszę przeczytać :D już od jakiegoś czasu szykuję się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd przyznać, ale dopiero przez tę książkę dowiedziałam się o autorce. A z tych młodzieżowych, co polecasz najbardziej, na początek?

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam ją jeszcze przed sooobą! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Och tak, "Cukiernia" to wyśmienita, wprost cudowna książka. Ja już jestem po drugim tomie i teraz czekam na następny. A jest zapowiedziany dopiero na jesień 2011! ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Sowo,
    110 ulic - najlepiej zacząć od początku :)

    Przyjemnostki,
    to taki efekt zakładu - ja przeczytam 'Kłamcę' [bo Pratchett okazał się za trudny], koleżanka zmęczy 'Zmierzch' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chciałam kupić, ale jestem na diecie, a w książkach tak pięknie opisują moje ulubione dania!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle o tych książkach słyszałam, że chyba przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciągle mam ją na liście, ale nie mogę się zebrać, żeby kupić ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyny no to nadrabiajcie szybko zaległości, bo przecież już od miesiąca jest kolejna część sagi.

    OdpowiedzUsuń
  18. dostałam 3 tom od córki-Cukiernia pod Amorem.Czytam powoli i delektuje się.Boję się że skończy się jak dawne dobre lody od Pani Kolasińskiej.widzę w wyobrażni nasz Mińsk miasto naszej autorki.Prosimy o więcej........Janina

    OdpowiedzUsuń