22 sierpnia 2010

Pływanie w negliżu, Claire Matturro

Pływanie w negliżu; Skinny-DippingPływanie w negliżu (Skinny-Dipping), Claire Matturro
Wyd. Muza, Warszawa 2007

W ostatnim czasie nie bardzo dopisywał mi nastrój, toteż ze stosu nieprzeczytanych książek postanowiłam wyciągnąć taką, która zapowiadała się na tyle zabawnie, że wyciągnęłaby mnie z moich małych smutków. Zapowiedź na okładce brzmiała zachęcająco: "Ja, Lilly Rose Cleary, posiadam wprost nieskończone możliwości doprowadzania samej siebie do szału". Spodziewałam się zabawnej narracji i taką właśnie dostałam. Przy pierwszych stronach nie przestawałam się więc uśmiechać. Dopiero z czasem poczucie humoru panny Lilly zaczęło mnie irytować, by w końcu doprowadzić do frustracji. Na dwa dni odłożyłam więc książkę na półkę, nie mogąc dać sobie z nią rady.

Dokończyłam lekturę w dniu dzisiejszym, ponieważ zawsze ciekawość u mnie wygrywa i chcę poznać zakończenie nawet najgorszej lektury. Niestety, im dalej w las, tym gorzej i po przeczytaniu ostatnich stron mam ochotę powiedzieć krótko: "co za pierdoły". Nie wiem, być może parę lat temu tego typu książka by mnie oczarowała. W obecnym stanie rzeczy - kiedy jestem bardziej zrzędliwa i smętna - takie głupoty przestają mnie bawić.

Pływanie w negliżu mogłabym polecić tym, którzy nie mają co robić w autobusie/pociągu/samolocie - na poważne książki nie są to miejsca odpowiednie, ale na lekką lekturę idealne. Oczywiście, książki nie odradzam, bo nie mam tego w zwyczaju - uważam, że każdy powinien sam przeczytać i wyrobić sobie własną opinię. Jednak ja drugi raz bym po nią nie sięgnęła.

Moja ocena: 3,5/10

9 komentarzy:

  1. No to trzymam kciuki ;) i zazdroszczę Zielonej mili ciągle poluje na wydanie z tą okładką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam ją w Tesco za 15zł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielonej mili nie czytałam, ale kilka razy oglądałam film. Jest cudowny, muszę wkrótce zabrać się za książkę. :) A co do "Pływania w negliżu"... chyba jednak sobie odpuszczę. Mam kilka ciekawszych książek, które czekają na stosie i tysiąc innych, które planuję przeczytać, więc szkoda raczej czasu na coś takiego... ;) No i co do egzaminu Twojego - trzymam kciuki i życzę szczęścia. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trzymam kciuki za egzamin zdany na 5:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że tak książka może być ciekawsza, ale no cóż pozory mylą. To ja trzymam kciuki i gratuluje nagrody oraz zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym sobie przypomniała gramatykę historyczną... kochałam ją:) Dziwna jestem, wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam "Zieloną..." - interesujący film, przyznaję, ale jeszcze żadnej książki Kinga nie doczytałam do końca, niektóre ("Carrie" chociażby) wydały mi się wręcz odstręczające. Może zbyt delikatna jestem. :)
    A tak naprawdę chciałam napisać: niesamowite miesce, ten twój blog. Świetna, dopracowana szata graficzna. O wartościowej treści nie wspominając. Od zawsze podziwiam studentów polonistyki, sama chciałabym należeć kiedyś do tego wykształconego grona.
    Trzymam kciuki za egzamin!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam ją za 6 zł na wyprzedaży... Nie jest jakaś porywająca, ale nie jest też kompletnym dnem.

    OdpowiedzUsuń